Reklama

Reklama

Formuła 1. Robert Kubica za kierownicą bolidu Williamsa w przedpołudniowej czwartkowej sesji

Robert Kubica w końcu doczekał się i dzisiaj rano rozpoczął testowanie nowego bolidu zespołu ROKiT Williams Racing podczas czwartego dnia przedsezonowych jazd na torze Catalunya w Barcelonie. Polak w porannej sesji przejechał 48 okrążeń i był najgorszy w stawce, ale Williams musi nadganiać stracony czas. W pewnym momencie niewiele brakowało, aby doszło do nieoczekiwanej kolizji Kubicy z Lewisem Hamiltonem!

Po kompromitacji w pierwszych dwóch dniach testów przed nowym sezonem w Barcelonie, brytyjski zespół wczoraj wreszcie zaczął sprawdzać nowy bolid, który po poprzednim sezonie wymagał kapitalnych poprawek.

Na pierwszy ogień w środę na tor wyjechał partner Kubicy z Williamsa, 21-letni George Russell, który - co było do przewidzenia - nie osiągał spektakularnych czasów. W największym skrócie Brytyjczyk był najwolniejszym zawodnikiem w całej stawce.

Russell dzisiaj po południu znów wróci za kierownicę, co już potwierdziła ekipa z Grove, ale poranek należał do Roberta Kubicy. Nasz zawodnik o godzinie 9 rano po raz pierwszy w tym roku wyjechał na tor bolidem w specyfikacji FW42, rozpoczynając realizowanie planu testowego.

Reklama

Polski jedynak w Formule 1 w pierwszej kolejności zaliczył okrążenie instalacyjne, po którym zjechał do garażu. Robert Kubica jak zwykle może liczyć na polskich fanów, którzy nigdy nie zwątpili w powrót krakowianina do najbardziej elitarnej serii wyścigowej na świecie.

Tymczasem bardzo szybko na torze pojawiła się czerwona flaga po tym, jak przygodę miał 19-letni Lando Norris. Młody kierowca McLarena, na niedogrzanych oponach i zimnym torze, wyjechał z toru i wylądował w żwirze.

Na bolidzie Kubicy pojawiły się specjalne rusztowania z czujnikami przepływu powietrza, co oznaczało testy i prace nad aerodynamiką.

Mimo że Williams musi nadrabiać zaległości, to Polak w ciągu pierwszej godziny czwartkowych testów przejechał zaledwie trzy okrążenia.

Swoją pracę wykonywał także zespół Mercedesa, czyli najlepszy w zeszłym sezonie. Brytyjczyk Lewis Hamilton szybko uzyskał 1.18,800, co było najlepszym wynikiem obrońcy tytułu podczas jazd na Catalunyi. To także najlepszy wynik uzyskany jak do tej pory przez cały zespół.

Pierwszy, zmierzony po ośmiu okrążeniach, czas Kubicy wyniósł 1.55,741 i był zdecydowanie najsłabszy w całej stawce, ale nasz zawodnik miał zupełnie inne zadania. Z zestawem czujników poruszał się ze stałą prędkością, by aerodynamiczne testy dały jak najbardziej miarodajny wynik.

Supremacja Mercedesa czwartego dnia testów nie trwała długo. Nowe, najszybsze "kółko" wykręcił kierowca Ferrari Charles Leclerc. Czas Monakijczyka, który już zgłasza aspiracje do walki o mistrzowski tytuł, wyniósł 1.18,475.

Hamilton szybko starał się jednak odzyskać najlepszy czas okrążenia. Był na najlepszej drodze do tego, ponieważ jechał najszybciej w sektorze pierwszym i drugim, ale zbliżając się do końca trafił na Kubicę, który jechał z zupełnie inną prędkością i Brytyjczyk w ostatniej chwili musiał zboczyć ze swojego toru, aby ominąć Polaka i uniknąć kolizji. Od nieszczęścia obu kierowców dzieliło bardzo niewiele, dosłownie centymetry! Mistrz świata rozpędzał się z każdym kółkiem, gdyż potem "wykręcił" czas 1.18,518.

Polak ciągle pozostawał zdecydowanie najwolniejszym zawodnikiem w stawce, choć po 14 okrążeniach nieco poprawił czas (1.46,476). Kubica w ciągu dwóch i pół godziny testów przejechał 17 okrążeń.

Natomiast Hamilton znowu wrócił na czoło najszybszych kierowców. Jego czas wyniósł 1.18,337. Brytyjczyk w trakcie czwartkowych testów przeszedł też z opon C2 na C4, czyli z twardszych na bardziej miękkie, co od razu przyniosło rezultaty. Czas mistrza świata poprawił się do 1.17,977.

Trzy minuty później jednak wyprzedził go Daniel Ricciardo. Australijczyk z Renault, który jechał na oponach o tej samej mieszance co Hamilton, osiągnął 1.17,913.

Z kolei Kubica w końcu "zrzucił zbroję", czyli zestaw czujników, i od razu znacząco przyspieszył. Czas Polaka poprawił się do 1.22,681, co nadal pozostawało jednak najgorszym w stawce. Następnie uzyskał 1.21,706. Jechał szybciej, choć nie zawsze bez przeszkód, bo na jednej szykanie obróciło jego bolid.

Rozpędzał się także Ricciardo. Poprawił swój najlepszy czas do 1.17,785.

W końcówce czwartkowych testów wszystkich zaskoczył Alex Albon z Toro Rosso. Taj uzyskał bowiem 1.17,637, co było najlepszym wynikiem w stawce i jest najlepszym wynikiem podczas dotychczasowych testów.

Kubica po krótkiej przerwie w boksie wrócił na tor i osiągnął swój najlepszy czas dnia - 1.21,542. W sumie pokonał 48 okrążeń.

- Sprawdzaliśmy systemy, miałem tylko 10-12 okrążeń, na których mogłem cokolwiek wyczuć - powiedział polski kierowca Williamsa, którego zacytował na portalu społecznościowym Mikołaj Sokół, dziennikarz Eleven.

Czwartek jest ostatnim dniem testów w tym tygodniu. Zespoły ponownie pojawią się na torze pod Barceloną we wtorek, a testy potrwają do 1 marca. Kubica ma jeździć podczas dwóch dni.

Pierwszy wyścig w tym sezonie - Grand Prix Australii w Melbourne - jest zaplanowany 17 marca.

PCI

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje