Reklama

Reklama

Formuła 1. Robert Kubica: Widocznie jestem ze starej szkoły

Podczas wyścigu o Grand Prix Brazylii doszło do sytuacji rzadko spotykanej na torach Formuły 1. George Russell wyprzedził Roberta Kubicę, kiedy obaj kierowcy Williamsa dostali sygnał, że zaraz będą zdublowani. - Zostawię to dla siebie - tak Kubica skomentował zachowanie kolegi z zespołu.

Kubica przyzwyczaił nas do tego, że start w jego wykonaniu jest naprawdę dobry i nie inaczej było na Interlagos. Polak okazał się lepszy od Russella. Przez długi czas krakowianin trzymał na dystans Brytyjczyka mimo że ten dysponuje lepszym bolidem. Nie zmienił tego nawet pierwszy pit stop, który nie był najlepszy w wykonaniu mechaników Williamsa. Na dodatek, Kubica omal nie zderzył się na wyjeździe z alei serwisowej z Maksem Verstappenem z Red Bulla. Za to dostał karę - 5 sekund i dwa punkty karne do superlicencji.

Russell jednak nadal oglądał plecy Kubicy. Młody Brytyjczyk wyprzedził naszego kierowcę w najmniej spodziewanym momencie. Niebieska flaga w F1 oznacza, że zawodnik lub zawodnicy zaraz zostaną zdublowani. Dobrym obyczajem jest, że przepuszcza się kierowców walczących o czołowe lokaty. Tymczasem niebieską flagę postanowił wykorzystać Russell, żeby wskoczyć przed Kubicę. Polak nawet się nie bronił przez atakiem kolegi z zespołu i był zdziwiony jego zachowaniem. Inżynierowi przekazał, że pierwszy raz widzi coś takiego.

Reklama

"Z reguły jak się jedzie na dwóch ostatnich miejscach i ma się niebieskie flagi, to ja przynajmniej bym puścił gości, którzy się o coś ścigają, a nie walczył z kolegą zespołowym. Tym bardziej, że by mnie wyprzedził okrążenie później. Ale to moja interpretacja i zostawię to dla siebie. Widocznie jestem ze starej szkoły. Kiedyś się ścigałem z przodu i wiem, co to znaczy widzieć dublowane auta, które zamiast cię puścić, ścigają się ze sobą. Tym bardziej, że chłopaki walczą o cenne dziesiąte części sekundy" - skomentował Kubica, którego wypowiedź zacytował dziennikarz "Przeglądu Sportowego" Cezary Gutowski na swoim profilu na Facebooku.

Najnowsze wiadomości o Robercie Kubicy!

Kubica przyjechał na metę na ostatnim 16. miejscu. Russell zakończył wyścig cztery "oczka" wyżej. "To było maksimum, na jakie było nas dziś stać. Miło było jednak jechać z innymi pod koniec i walczyć na ostatnich kółkach" - stwierdził Brytyjczyk.

Na Interlagos najlepszy okazał się Max Verstappen z Red Bulla, który prowadził od startu do mety. Pozostałe miejsca na podium były sensacyjne. Drugą lokatę zajął Pierre Gasly z Toro Rosso, który wykorzystał kolizję Lewisa Hamiltona z Alexandrem Albonem w końcówce wyścigu. Trzeci był natomiast Carlos Sainz jr z McLarena. Syn legendarnego kierowcy rajdowego wskoczył na najniższy stopień podium dzięki karze, jaką nałożyli sędziowie na Hamiltona za incydent z Albonem. Warto podkreślić, że Hiszpan startował z ostatniego miejsca. W kwalifikacjach miał problemy z silnikiem i nie zdołał przejechać ani jednego okrążenia pomiarowego. Dla Gasly'ego oraz Sainza jr to pierwsze podia w historii ich startów w F1.

Sezon zakończy wyścig o Grand Prix Abu Zabi, który odbędzie się 1 grudnia. Dla Kubicy będzie to pożegnanie z Williamsem. Polak już wcześniej poinformował, że kończy współpracę ze stajnią z Grove po zakończeniu sezonu. Jaka przyszłość go czeka? Kubica nie ukrywa, że chce się ścigać. Wszystko wskazuje na to, że Polak będzie rywalizował w innej serii wyścigowej. Być może będzie to łączył z rolą kierowcy testowego w F1.

RK

Dowiedz się więcej na temat: Robert Kubica | George Russell

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje