Reklama

Reklama

Formuła 1. Robert Kubica skomentował wypadek w Baku

- Zapłaciłem wysoką cenę - tak Robert Kubica skomentował wypadek podczas pierwszej fazy kwalifikacji do niedzielnego wyścigu Formuły 1 o Grand Prix Azerbejdżanu na ulicznym torze w Baku.

Polak zajął 18. miejsce na ostatnim treningu przed kwalifikacjami, ale nie będzie dobrze wspominał Azerbejdżanu. W kwalifikacjach zajmował ostatnie, 20. miejsce, ale pod koniec Q1 miał szansę na poprawę pozycji i nawiązanie walki z Georgem Russellem.

Tyle że polski kierowca nie zmieścił się w zakręcie ósmym, najwęższym na torze. Najpierw zahaczył lewym kołem o ścianę, po czym z impetem uderzył w barierkę. Polak szybko wyszedł z bolidu, ale kwalifikacje trzeba było przerwać.

- Traciłem lewym przodem i wyrzuciło mnie na ścianę. To było najgorsze z możliwych miejsce na taką sytuację i niestety zapłaciłem wysoką cenę. Tak to już jest - powiedział Kubica, cytowany przez racefans.net, który powołuje się na BBC.

Reklama

Polak poważnie rozbił bolid, uderzając w ścianę, ale wyszedł z niego o własnych siłach. Tuż po wypadku na torze pojawił się samochód medyczny i polski kierowca został zabrany na badania.

- Wszystko OK. To nie było duże uderzenie, ale oczywiście musiałem na wszelki wypadek przejść wszystkie badania. Czuję się dobrze, więc nie ma problemu - powiedział Kubica.

W tym samym miejscu w drugiej części kwalifikacji rozbił się Charles Leclerc z Ferrari. - Nie wiedziałem. Szkoda. To jest miejsce, w którym płacisz wysoką cenę za mały błąd, ale wiemy o tym i tak właśnie jest - powiedział polski kierowca.

Nie wiadomo jeszcze, czy serwis Williamsa zdoła naprawić bolid przed niedzielnym wyścigiem. - Nie wiem, na pewno przede wszystkim musimy odzyskać bolid. Nie byłem jeszcze w garażu. Zobaczymy, co się da zrobić - dodał Kubica.

MZ, DG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje