Reklama

Reklama

Formuła 1. Robert Kubica nie wierzy w punkty Williamsa w tym sezonie

Robert Kubica publicznie słyszy komplementy pod swoim adresem z ust szefowej zespołu, Claire Williams, ale nie dysponuje narzędziem, czyli konkurencyjnym bolidem, by obiektywnie i w równej walce na torze móc pokazać swój potencjał. Co więcej, w tym sezonie, choć ten dopiero niedawno wystartował, sam Polak nie przewiduje, by wyniki w wyścigach miały zagwarantować punktowane miejsca.

Złośliwi żartują, że w tym sezonie mamy w Formule 1 dwie siły: Mercedesa i Williamsa. Ten pierwszy dominuje od pierwszej rundy Grand Prix i tylko jednego z sześciu wyścigów nie wygrał dubletem, a drugi "usilnie" zamyka stawkę, wyprzedzając tylko tych kierowców, którzy z różnych powodów odpadają z wyścigu i nie dojeżdżają do mety. - Największa zaleta bolidów Williamsa? Niezawodność - ironizują co bardziej zawiedzeni fani.

Reklama

Z kolei Robert Kubica bardzo twardo stąpa po ziemi i, jeśli już coś mówi, to najczęściej są to cierpkie słowa, ale w takiej znalazł się rzeczywistości po powrocie do królowej motorsportu.

Podobnie wypowiedział się przed kamerą Telewizji Polskiej, gdy bez ogródek zabrał głos na temat tego, jak widzi sytuację Williamsa w przekroju całego sezonu. Przypomnijmy, że za kierowcami sześć wyścigów, a cały tegoroczny cykl składa się z 21 Grand Prix, z finałem 1 grudnia w Abu Zabi.

- Miejmy nadzieję, że w tym roku będzie szczęśliwy happy-end, ale myślę, że nie będziemy kończyć wyścigów na podium. Myślę, że będziemy mieli problemy ze zebraniem punktów, ponieważ strata jest naprawdę ogromna. Sądzę, że gdyby nawet inne zespoły "zamroziły" prace nad swoimi bolidami do końca sezonu, to nadal nam będzie bardzo trudno, byśmy byli w stanie z nimi walczyć o punkty. Realnym celem na ten sezon jest po prostu zbliżenie się do rywali - powiedział Kubica w rozmowie, opublikowanej na portalu sport.tvp.pl.

W wielowątkowej rozmowie nie mogło zabraknąć także bardzo przykrego wydarzenia, czyli śmierci legendarnego kierowcy Formuły 1, trzykrotnego mistrza świata Nikiego Laudy. Dzisiaj w Wiedniu trwają uroczystości pogrzebowe tego nieodżałowanego sportowca.

- Takich ludzi jest coraz mniej. W stu procentach wyścigowiec, zero polityki, zawsze mówił prosto z mostu. Myślę, że w jego czasach było to łatwiejsze do zrobienia, choć tego nie wiem, bo gdy on się ścigał, to mnie jeszcze nie było w planach. Ekstremalne wydarzenia w życiu danych ludzi ciężko oceniać, a już na pewno nie należy ich porównywać. Wróciliśmy na tor po wypadkach i to nas łączy. Gdybym mógł, to cofnąłbym czas, ale jeśli dla kogoś moja historia czy Nikiego jest przykładem, dzięki której jest w stanie pokonać swoje słabości, to jest to dla mnie bardzo ważne.

Najnowsze wiadomości o Robercie Kubicy!

AG

Dowiedz się więcej na temat: Formuła 1 | F1 | williams | Claire Williams | Robert Kubica

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje