Reklama

Reklama

Formuła 1. Robert Kubica: Auto się nie prowadzi i ciężko nim hamować

Robert Kubica zajął 16. miejsce, ostatnie spośród sklasyfikowanych kierowców w wyścigu o Grand Prix Azerbejdżanu. Za naszym sportowcem koszmarny weekend, począwszy od wypadku we wczorajszych kwalifikacjach, a skończywszy na karze przymusowego przejechania w wyścigu przez pit stop za to, że zbyt wcześnie wyjechał z boksu na start. Nie dziwi, że po wyścigu nie był skory do kwiecistych wypowiedzi.

Polak i jego partner z zespołu George Russell (godz. 15), jako jedyni, zanotowali względem zwycięzcy Fina Valtteriego Bottasa z Mercedesa stratę rzędu dwóch okrążeń. Drugie miejsce zajął jego partner z zespołu Lewis Hamilton, dzięki czemu kolejny w tym sezonie wyścig GP zakończył się dubletem Mercedesa. Podium uzupełnił Sebastian Vettel z Ferrari.

Wyścigu nie ukończyło czterech kierowców: Pierre Gasly z Red Bulla, Romain Grosjean z Haasa, Daniił Kwiat z Toro Rosso i Daniel Ricciardo z Renault.

- Wyścig nie był łatwy, jak każdy w tym sezonie. To byłoby najlepsze podsumowanie. Zacząłem z pit lane, ale chłopaki wykonali bardzo dobrą robotę tym, co mogli i czym dysponowali. Udało się złożyć bolid. Jednak już na pierwszych hamowaniu przypomniało mi się, że muszę uważać na hamowaniach. Trochę o tym zapomniałem w kwalifikacjach i słono za to zapłaciłem - powiedział Kubica w rozmowie z Eleven Sports krótko po wyścigu. - Ciężko jechało się cały wyścig, bo sytuacja się nie zmieniła - dodał.

Reklama

Na pytanie, czy bolid z wymienionymi częściami spisywał się lepiej, Polak trochę się poirytował. - Lepiej nie mógł się sprawować, mógł tylko gorzej. To znaczy lepiej niż w piątek, ponieważ mieliśmy mniejsze problemy, ale nadal te same - stwierdził.

Jakie są odczucia naszego jedynaka w F1 po rywalizacji w Baku? - Trudno o felling, jeśli auto się nie prowadzi i ciężko nim hamować. Felling jest okay na to, żeby zostać na torze, ale żeby zrobić coś więcej, to za bardzo tego nie ma - skwitował.

Nasz zawodnik, w kontekście ogromnych problemów, zbytnio nie rozwodził się nad błędem zespołów, który dopuścił go do zbyt wczesnego wyjazdu z boksu na start, przez co w ramach kary musiał przejechać przez pit stop. - To nie jest tak, że zapalam sobie auto i wyjeżdżam. Nie wiem, skąd ten błąd, ale mało to zmienia - uśmiechnął się Kubica, a zapytany o ewentualne poprawki z myślą o kolejnym wyścigu o Grand Prix Hiszpanii odparł enigmatycznie: - O sprawy techniczne trzeba zapytać się zespołu.

Art

Formuła 1 - klasyfikacja generalna

1.Max Verstappen(Holandia/Red Bull)332,5 pkt
2.Lewis Hamilton(W. Brytania/Mercedes)318,5
3.Valtteri Bottas(Finlandia/Mercedes)203,0
4.Sergio Perez(Meksyk/Red Bull)178,0
5.Lando Norris(W. Brytania/McLaren)151,0
Zobacz pełną tabelę

Formuła 1 - klasyfikacja generalna konstruktorów

1.Mercedes521,5 pkt
2.Red Bull510,5
3.Ferrari287,5
Zobacz pełną tabelę

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL