Reklama

Reklama

Formuła 1. Pretensje o silnik Ferrari. Siedem zespołów złożyło oświadczenie

Nie milkną echa wątpliwości, co do legalności korzystania z silników przez zespół Ferrari w sezonie 2019 Formuły 1. FIA przeprowadziło w tej sprawie śledztwo, zakończone ugodą z teamem. To jedynie rozwścieczyło pozostałe ekipy, które złożyły protest. Wśród nich jest były zespół Roberta Kubicy, Williams.

Już w trakcie zeszłego sezonu wiele drużyn wyrażało swoje zdumienie prędkościami, jakie na prostych potrafili osiągać kierowcy Ferrari - Charles Leclerc oraz Sebastian Vettel. Niektórzy jedynie między wierszami, a inni wprost zarzucali włoskiej stajni omijanie przepisów poprzez manipulowanie systemem pomiaru przepływu paliwa.

W sprawę dość szybko wmieszała się FIA. Najpierw wprowadzono nowe przepisy związane z zasadami mierzenia tego wskaźnika, a później rozpoczęto śledztwo w tej sprawie. Jego szczegóły nie zostały jednak ujawnione, a FIA poinformowała jedynie, że osiągnięto ugodę z włoskim teamem.

Reklama

Spotkało się to z bardzo nieprzychylną reakcją pozostałych zespołów Formuły 1. Siedem zespołów, na czele z Mercedesem, napisało oficjalne oświadczenie, w którym żąda wyjaśnień od władz królowej sportów motoryzacyjnych.

"Jesteśmy zaskoczeni i zszokowani oświadczeniem FIA z piątku 28 lutego, dotyczącym dochodzenia w sprawie jednostki napędowej Formuły 1 Scuderia Ferrari. Międzynarodowy organ sportowy ma obowiązek działać zgodnie z najwyższymi standardami zarządzania, uczciwości i przejrzystości. Po miesiącach dochodzeń, które FIA podjęło dopiero po zgłoszonych przez inne zespoły zastrzeżeniach, stanowczo sprzeciwiamy się, aby FIA zawierało poufne porozumienie ugodowe z Ferrari.

W związku z tym oświadczamy publicznie, że oczekujemy pełnego ujawnienia informacji, aby udowodnić, że FIA traktuje wszystkich zawodników uczciwie. Robimy to w imieniu fanów, uczestników i interesariuszy F1. Zastrzegamy sobie prawo dochodzenia roszczeń prawnych w ramach procesu przeciw FIA przed właściwymi sądami".

Jednym z teamów podpisanych pod protestem jest były zespół Roberta Kubicy, Williams. Poza nim oświadczenie poprały McLaren Racing, Mercedes-Benz, Racing Point, Red Bull Racing, Renault oraz Alpha Tauri.

Co ciekawe, Kubica, który w zeszłym sezonie jako kierowca Williamsa korzystał jednostek napędowych Mercedesa, obecnie jest rezerwowym zawodnikiem Alfy Romeo, korzystającej z silników... Ferrari. To właśnie specjalne ustawienia tej jednostki napędowej, miały zagwarantować Polakowi najszybszy czas podczas jednej z sesji treningowej na torze w Barcelonie.

WG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje