Reklama

Reklama

Formuła 1. Pierwszy trening przed GP Monako dla Hamiltona, Kubica lekko uszkodził bolid

Lewis Hamilton uzyskał najlepszy czas 1.12,106 podczas pierwszego treningu przed niedzielnym wyścigiem na ulicznym torze w Monako. Kolejną od początku sezonu nieplanowaną przygodę miał Robert Kubica. Polak lekko uderzył przednim skrzydłem bolidu o barierkę, po czym zjechał do boksu i stracił aż 40 minut pierwszej sesji.

"To szczególny wyścig, inny niż wszystkie pozostałe w kalendarzu Formuły 1. W tym roku była już rywalizacja na ulicznym torze w Baku, gdzie ściany i bariery są blisko, ale Monako ma jeszcze inne właściwości. Nie mogę się doczekać tego startu" - powiedział Robert Kubica, który w przeszłości w Monako wykręcał swoje najlepsze wyniki. W 2008 roku zajął drugie miejsce, a dwa lata później uplasował się na trzecim stopniu podium. Za pierwszym razem jako kierowca BMW Sauber, za drugim Renault.

Reklama

Dziś realia są inne i kierujący bolidem Williamsa Polak walczy o to, by przy okazji szóstej rundy w tegorocznym kalendarzu w końcu odbić się od dna. 

Niestety pierwsza sesja treningowe nie miała pomyślnego przebiegu dla Polaka. Na niespełna czterdzieści minut przed końcem jazd, Polak po wyjściu z zakrętu zaliczył półobrót i przednim "noskiem" bolidu uderzył o bandę. Efekt? Kubica sam zjechał do alei serwisowej, ale na dalszą część sesji już nie wyjechał. Usterka wydaje się niewielka, co wynikało także z przekazanego na gorąco komunikatu Williamsa w mediach społecznościowych, ale faktem jest, że krakowianin poniósł kolejną, niepowetowaną stratę.

Uzyskany czas 1.15,514 Kubicy był 18. rezultatem w całej stawce. Co gorsza, Polak przejechał tylko 24 "kółka", a mniej zaliczyli tylko Magnussen, Grosjean i Sainz, któremu odnotowano tylko trzy okrążenia. Nieznacznie lepiej, zajmując lokatę tuż nad naszym jedynakiem, spisał się George Russell (1.15,155).

Wcześniej doszło do niecodziennej sytuacji, gdy czarne flagi ujrzało dwóch kierowców ekipy Haasa: Romain Grosjean i Kevin Magnussen. Po krótkiej konsternacji okazało się, że wszystkiemu winna była awaria łączności radiowej między zespołem, a kierowcami. Wobec tego decyzja FIA miała na celu udzielenie pomocy, aby obaj kierowcy zjechali do alei serwisowej.

Tymczasem, na czele stawki, za plecami Hamiltona niespodziewanie uplasował się Max Verstappen z Red Bulla (strata 0.059), a trzeci wynik uzyskał Valtteri Bottas (+0.072).

Początek rywalizacji w Monte Carlo odbywa się w cieniu żałoby całego środowiska po śmierci nieodżałowanej legendy Formuły 1, Nikiego Laudy. Wybitny austriacki kierowca, mistrz świata w latach 1975, 1977 i 1984, zmarł w poniedziałek w wieku 70 lat. O jego niezłomności świadczyło to, że w 1976 roku cudem uszedł z życiem z płonącego bolidu po wypadku, a już niecałe sześć tygodni później wrócił i ostatecznie tylko o punkt przegrał walkę o tytuł. O wydarzeniach tamtego pamiętnego sezonu powstał film "Wyścig".

Po pięciu wyścigach i pięciu dubletach z rzędu, z dużą przewagą w klasyfikacji indywidualnej oraz rywalizacji konstruktorów prowadzą kierowcy Mercedesa. Liderem jest broniący tytułu Lewis Hamilton, przed Valtterim Bottasem. Dotąd tylko trzech kierowców z 20 uczestników rywalizacji nie zdobywało punktów, wśród nich Kubica i jego partner z zespołu George Russell, a także zawodnik Alfy Romeo Antonio Giovinazzi.

Tor w Monte Carlo ma długość 3337 metrów, a jego najdłuższa prosta to tylko 320 metrów. Unikalny tor, naszpikowany zakrętami, pozwala rozpędzić się do niespełna 300 km/h.

Początek drugiego treningu zaplanowany jest na godz. 15.

Najnowsze wiadomości o Robercie Kubicy!

AG

Zapis relacji z przebiegu pierwszego treningu - kliknij!

Dowiedz się więcej na temat: Robert Kubica | Formuła 1 | F1 | Lewis Hamilton

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje