Reklama

Reklama

Formuła 1. Ocon: Jedną z opcji jest Williams

Komplikuje się powrót Roberta Kubicy do ścigania w Formule 1. Niekorzystny dla krakowianina sygnał wysłał Esteban Ocon, obecnie kierowca zespołu Racing Point Force India, który w trakcie bieżącego sezonu od GP Belgii kontynuuje tradycje Force India.

W najbliższy weekend zespoły Formuły 1 czeka nocny wyścig uliczny o Grand Prix Singapuru. Jednym z zawodników w stawce jest Francuz Ocon, którego przyszłość od pewnego czasu jest coraz mocniej powiązana z losami Roberta Kubicy, obecnie kierowcy rezerwowego i testowego w ekipie Williamsa.

Nowym właścicielem zespołu Racing Point Force India został multimilioner Lawrence Stroll, którego syn Lance męczy się za sterami najsłabszego w stawce Williamsa. Od razu stało się jasne, że nastoletni Kanadyjczyk dołączy do swojego rodzica, tworząc duet kierowców z Sergio Perezem. Póki co do tego nie doszło, ale taki ruch wydaje się być kwestią czasu.

Reklama

To by oznaczało, że z zespołem pożegna się Ocon, ale Francuz ma mocną pozycję w środowisku F1, jako że jest powiązany z Mercedesem. Zresztą to właśnie dlatego, mimo że nikt oficjalnie tego nie potwierdził, upadł temat przejścia 22-latka do zespołu Toro Rosso. Taki ruch transferowy kilka dni temu wykluczył szef zespołu Red Bull Christian Horner, któremu formalnie podlega Toro Rosso.

Ewentualne wyparcie Ocona przez Strolla może sprawić, że ten pierwszy trafi do Williamsa. Dzisiejsze słowa w tej sprawie Francuza mogą napawać pewnym pesymizmem w kontekście Kubicy. "Nie wiem, czy pozostanę w Force India na 2019 rok, ale w tej chwili mam kontrakt do końca tego sezonu. Stawię się w Rosji. Mercedes zawsze mi pomagał i razem pracujemy, ale zostało coraz mniej opcji. Jedną z nich jest Williams" - przyznał Ocon.

To wszystko komplikuje sytuację Kubicy, bo do niedawno wydawało się, że wraz z odejściem Strolla pierwszeństwo będzie miał nasz jedynak w F1. Tak zwani "dobrze poinformowani" nadal twierdzą, że w kontrakcie Polaka jest zapis gwarantujący mu start, gdy jeden z podstawowych kierowców - Stroll lub Rosjanin Siergiej Sirotkin nie będą mogli uczestniczyć w wyścigu.

Kubica jednak liczy się również z pesymistycznym wariantem, dlatego w rozmowie z portalem motorsport.com przyznał, że rozważa udział w innej serii wyścigowej. Mowa o długodystansowych mistrzostwach świata, gdyby nie udało mu się zdobyć miejsca w żadnym zespole przed przyszłym sezonem.

AG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje