Reklama

Reklama

Formuła 1. Mika Hakkinen przekazał rady dla Roberta Kubicy

Co Robert Kubica może zrobić, aby w niekonkurencyjnym bolidzie zacząć przynajmniej wygrywać ze swoim kolegą z zespołu George’em Russellem, który na razie jest praktycznie nieuchwytny dla naszego zawodnika? Słynny Fin Mika Hakkinen nie zazdrości sytuacji Polakowi, ale dodaje mu otuchy i zagrzewa do walki.

Hakkinen to sława sama w sobie, jeden z legendarnym kierowców w całej Formule 1. Były dwukrotny mistrz świata, przy okazji weekendu z Grand Prix Wielkiej Brytanii na torze Silverstone, zdecydował się wypowiedzieć przed kamerą TVP Sport na temat Kubicy oraz jego aktualnej sytuacji, która wciąż jest beznadziejna.

Generalnie cały zespół Williamsa dryfuje po mieliźnie. Jednak, jeśli spojrzeć w statystyki, to Kubica nagminnie przegrywa ze swoim młodszym kolegą ze stajni, 21-letnim Russellem. W kwalifikacjach młody Brytyjczyk jeszcze ani razu nie był słabszy od Polaka, mając w wewnętrznej rywalizacji krystaliczny bilans 10-0. Z kolei w wyścigach tylko raz dał się wyprzedzić Kubicy podczas GP Francji, a sam mijał linię mety przed starszym kolegą osiem razy.

Reklama

- Przede wszystkim doskonale wiemy, że Kubica nie siedzi w samochodzie, który nadaje się do porządnego ścigania, a to czyni jego życie potrójnie trudnym. No bo jak pokazać swoje możliwości i potencjał? A na dodatek jego kolega z drużyny jest bardzo młodym, głodnym rywalizacji chłopakiem. Na pewno nie łatwo pokonać Russella - powiedział "Latający Fin", zapewniając, że wnikliwie śledzi sezon od początku.

Najnowsze wiadomości o Robercie Kubicy!

Mimo tak wielu przeciwności, a przecież sam Kubica po wielokroć daje do zrozumienia, że z obecnego bolidu nie jest w stanie więcej wycisnąć, Hakkinen zagrzewa go do przekraczania wydawać by się mogło niemożliwych barier. - Nawet jeśli ten samochód nie pozwala na wiele, to musi się zmobilizować i trochę docisnąć kolegę z zespołu. (...) Robert powinien trochę lepiej żyć z zespołem, a na torze musi w końcu skopać tyłek koledze i wszystko będzie dobrze - wymownie uśmiechnął się legendarny kierowca lat 90.

Art

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama