Reklama

Reklama

Formuła 1. Maciej Kot: Powrót Roberta Kubicy jest dla mnie inspiracją

Robert Kubica po ośmiu latach przerwy ponownie startuje w Formule 1. Kierowca w tym sezonie reprezentuje barwy Williamsa i ukończył sześć z 21 zaplanowanych wyścigów. - Nie brakuje mi motywacji, ale historia powrotu Kubicy do Formuły 1 pomaga, aby w tych trudniejszych momentach wciąż ciężko pracować i iść naprzód - powiedział Maciej Kot, nasz skoczek narciarski.

Chociaż Kubica wciąż czeka na pierwsze zdobyte punkty i w dotychczas rozgrywanych Grand Prix głównie zamykał stawkę, to jego postawa na torze jest godna podziwu.

- Jestem wielkim fanem Roberta Kubicy. Z wielkim zainteresowaniem śledziłem jego historię powrotu do Formuły 1. Należą mu się ogromne brawa - bez względu na to, jak sprawuje się bolid Williamsa - za to, że Robert i tak już wygrał samym swoim powrotem. Śledzę każdy wyścig i mam nadzieję, że jego zespół stworzy mu bolid, w którym będzie mógł pokazać na co go stać - powiedział Maciej Kot, skoczek narciarski, m.in. brązowy medalista igrzysk olimpijskich z 2018 roku z Pjongczangu, a zarazem fan tzw. "królowej motorsportu".

Reklama

Jednym z największych marzeń Macieja Kota jest wybranie się na dowolny wyścig Formuły 1, aby dopingować rodaka.

- Mam ogromną pokusę, aby wybrać się i zobaczyć na żywo Grand Prix. Jednak moim nadrzędnym celem jest dobrze przygotować się do sezonu. Podróż, jak i spędzenie całego dnia na torze nie służą regeneracji, dlatego cały czas to odkładam. Jest to jednak na mojej liście do spełnienia - mówi Kot.

Mimo tego, że bolid Williamsa jest daleki od ideału, Kot zwraca uwagę, że Kubica potrafi wydobyć ze swojego samochodu maksimum. Dodaje również, że obawy o formę sportową 34-letniego kierowcy były bezpodstawne.

- Nie ma już po co wspominać o problemach Roberta Kubicy z prawą ręką. Imponuje mi swoim doświadczeniem i spokojem z jakim jeździ. Były sytuacje, gdy bolid Williamsa był bardzo trudny do opanowania chociażby na wąskim torze w Monako. Robert mimo to był w stanie utrzymać swój samochód w ryzach i osiągać dobre czasy. Doceniam też jego umiejętność analizy i myślę, że jest ona podziwiana również przez innych kierowców - podkreślił skoczek narciarski.

6 lutego 2011 roku Robert Kubica uległ wypadkowi samochodowemu podczas rajdu Ronde di Andora, kiedy to jego auto uderzyło w barierę. O ile pilot Jakub Gerber wyszedł o własnych siłach, to żeby wydostać kierowcę trzeba było rozcinać karoserię. Polak trafił do szpitala, a w wyniku wypadku stracił pięć litrów krwi i musiał przejść ponad łącznie ponad 20 różnych operacji. Wydawało się wówczas, że już nigdy nie wystartuje w wyścigu Formuły 1.

- Powrót Roberta Kubicy jest historią na bardzo dobry film. Jego postawa jest motywacją dla wielu młodych ludzi do tego, że mimo przeciwności losu należy realizować swoje marzenia. Nie musi wygrywać wyścigów, aby być zwycięzcą, bo już nim jest - powiedział Kot, który jednocześnie podkreślił, że historia polskiego kierowcy motywuje go do jeszcze cięższej pracy.

- Nie brakuje mi motywacji, ale historia powrotu Kubicy do Formuły 1 pomaga, aby w tych trudniejszych momentach wciąż ciężko pracować i iść naprzód. Mam nieporównywalnie łatwiej niż Robert. Często wracam jednak do jego historii czy losów Ayrtona Senny, bo potrafią dodatkowo zmotywować, szczególnie wtedy, gdy człowiek potrzebuje natchnienia, aby dać z siebie jeszcze więcej. I dzięki takim postaciom jak Robert, ma się ochotę pójść na trening i mimo obolałego ciała i innych przeciwności losu powiedzieć sobie, że skoro Kubica dał radę to i ja dam radę - powiedział nasz skoczek.

Następna runda mistrzostw świata Formuły 1 - Grand Prix Kanady - odbędzie się 9 czerwca na torze im. Gillesa Villeneuve'a w Montrealu.

Najnowsze wiadomości o Robercie Kubicy!

Dowiedz się więcej na temat: maciej kot | Robert Kubica | Formuła 1 | skoki narciarskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje