Reklama

Reklama

Formuła 1. Lewis Hamilton wygrał GP Emilii-Romanii

Dzięki dwóm pierwszym miejscom w Grand Prix Emilii-Romanii, Mercedes zapewnił sobie siódmy z rzędu tytuł mistrza świata Formuły 1 w klasyfikacji konstruktorów na cztery wyścigi przed końcem sezonu.

W niedzielne popołudnie na torze Autodromo Enzo e Dino Ferrari Lewis Hamilton odniósł 93. zwycięstwo w karierze, pokonując swojego kolegę z zespołu Valtteriego Bottasa. Trzeci w punktacji kierowców Max Verstappen jechał na drugim miejscu, ale wypadł z toru na 12 okrążeń przed końcem i nie ukończył wyścigu, tracąc szanse na tytuł. Oznacza to, że mistrzem będzie jeden z kierowców Mercedesa, niemal z całą pewnością Lewis Hamilton. Na najniższym stopniu podium stanął w niedzielę na Imoli Daniel Ricciardo.

Reklama

Sensacyjne czwarte miejsce wywalczył Daniił Kwiat z zespołu AlphaTauri, tracąc tylko 0.8 sekundy do kierowcy Renault. Charles Leclerc znów wycisnął, co się dało z Ferrari i przyjechał na metę na piątej pozycji, pokonując Sergio Pereza oraz Carlosa Sainza i Lando Norrisa. Punkty zdobyli obydwaj kierowcy zespołu Alfa Romeo Racing Orlen. Kimi Raikkonen zajął dziewiąte miejsce i został wybrany kierowcą dnia, a Antonio Giovinazzi był dziesiąty.

Pierwsza połowa wyścigu przebiegła dość sennie. Bottas wygrał start z pole position, a Hamilton stracił drugie miejsce na rzecz Verstappena i w tej kolejności jechali aż do zjazdów do boksów na zmianę opon. Z powodu przegrzania silnika odpadł Pierre Gasly (AlphaTauri).

Po 18 okrążeniach Verstappen zjechał po twarde opony, a jedno kółko później to samo zrobił Bottas. Hamilton wyczuł swoją jedyną szansę. Przeciągnął do maksimum przejazd na oponach o średniej twardości i w ten sposób powiększył przewagę do ponad 28 sekund, zapewniając sobie pozycję lidera, a następnie zwycięstwo w wyścigu.

Bottas być może nie oddałby łatwo wygranej, gdyby nie uszkodzenie samochodu po najechaniu na leżący na torze fragment przedniego skrzydła z Ferrari Vettela. Samochód Fina nie prowadził się dobrze, co było przyczyną kilku błędów. Nie zmienia to faktu, że Hamilton rozegrał wyścig po mistrzowsku, nawet jeżeli pomogła mu wirtualna neutralizacja. Potwierdziło się, że na torze, gdzie trudno jest wyprzedzać, decydującym czynnikiem będzie strategia.

Gdy zanosiło się, że będzie to wyścig bez większej historii, jego druga połowa przyniosła liczne dramaty i zwroty akcji. Esteban Ocon zjechał na pobocze na 29. okrążeniu z powodu defektu sprzęgła. Niezły wynik mógł osiągnąć na Imoli Sebastian Vettel, ale wydłużony do ponad 13 sekund pit stop (problemy z dokręceniem kół) odebrał Niemcowi szanse na punkty.

Kevin Magnussen wycofał się z wyścigu z powodu bólu głowy. Max Verstappen odpadł na 51 okrążeniu po przebiciu tylnej opony. George Russell dokonał rzadkiego wyczynu, rozbijając Williamsa podczas jady za samochodem bezpieczeństwa!

Lewis Hamilton pewnie dowiózł zwycięstwo do mety. Wygrał po raz dziewiąty w tym sezonie. Zapewnił sobie dodatkowy punkt, osiągając najlepszy czas okrążenia w wyścigu.

W kolejnym wyścigu w Turcji za dwa tygodnie Lewis Hamilton może zapewnić sobie siódmy tytuł mistrzowski w karierze w klasyfikacji kierowców.

Grzegorz Gac

Wyniki:

Zobacz więcej informacji o F1

Dowiedz się więcej na temat: Formuła 1

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama