Reklama

Reklama

Formuła 1. Kubica po GP Austrii: Próbuję wszystkiego, ale nic nie wychodzi

Robert Kubica kolejny raz zajął miejsce na samym końcu stawki i podczas Grand Prix Austrii nie był w stanie rywalizować z żadnym z kierowców. - Odpowiedzcie sobie sami z czego może to wynikać - powiedział Kubica dziennikarzom tuż po zakończonym wyścigu.

Kubica, który startował z 17. pozycji, po starcie zdołał awansować o jedno miejsce, ale już po pięciu okrążeniach plasował się na końcu stawki. Na koniec wyścigu do przedostatniego miejsca tracił blisko minutę i o mały włos nie został zdublowany także przez swojego kolegę z zespołu George'a Russella.

Reklama

- Start nie był za dobry. Pierwsze okrążenie poszło mi w miarę ok [gdy awansował o jedno miejsce - przyp.], ale na tym się skończyło. Próbowałem się bronić, ale byłem bez rytmu, bez przyczepności, więc mało z tej obrony wyszło. Później już tylko "wiozłem" się do mety - powiedział wyraźnie rozżalony Kubica przed kamerami "Eleven Sports".

- Wczoraj, patrząc z zewnątrz, też nie było tak słabo, ale jest, jak jest. Trudno to oceniać, gdy praktycznie przez cały weekend rytmu nie było - dodał zniechęcony kierowca Williamsa.

Polski kierowca został zapytany, z czego wynika tak słaby rezultat Williamsa - charakterystyki toru, warunków, czy czegoś innego. Odpowiedź Kubicy poprzedziła długa przerwa.

- Odpowiedzcie sobie sami. To nie tak, że nie próbuję, ale gdy "przycisnę" jedno-dwa okrążenia, to tak się ślizgam, że opony mi się "kończą". Próbuje wszystkiego, ale jakoś to nie wychodzi - żalił się 34-latek z Krakowa.

Najnowsze wiadomości o Robercie Kubicy!

Tą wypowiedzią Kubica po raz kolejny dolał oliwy do ognia w dyskusji nad jakością bolidów Williamsa. Nie dość, że kierowcy najsłabszego teamu w stawce jako jedyni nie zdobyli jeszcze punktu (dziś George Russell wyprzedził jedynie Kubicę i Kevina Magnussena ze stajni Haas), to coraz bardziej widoczne są różnice w wynikach Kubicy i Russella. Polak jest wyraźnie wolniejszy od swojego kolegi z teamu.

Włoscy dziennikarze "Motorsportu" są przekonani, że różnice wynikają z różnych silników, jakimi mają dysponować obaj kierowcy. Według branżowego portalu Kubica ma dysponować słabszą jednostką od kolegi.

Sam Kubica nie komentuje tych doniesień, ale wysyła niepokojące sygnały. Chwilę po krytyce opon, skupił się właśnie na Russellu.

- Jeżdżenie sekundy wolniej od kolegi z zespołu jest mało fajne i uroczyste - powiedział polski kierowca, kończąc wywiad po GP Austrii.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje