Reklama

Reklama

Formuła 1. Kolejny słaby weekend, a w Williamsie zadowoleni

Kolejny kiepski weekend wyścigowy dla Roberta Kubicy. Grand Prix Kanady na torze w Montrealu polski kierowca ukończył na ostatnim 18. miejscu. Dwóch kierowców nie dojechało do mety. Starszy inżynier wyścigowy Williamsa Dave Robson cieszy się, że Kubica i George Russell ukończyli zawody bez uszkodzeń w bolidzie.

Kubica nieźle rozpoczął wyścig. Tuż po starcie awansował o trzy lokaty, ale później spadł na ostatnie miejsce i tak zostało do końca. Jego kolega z zespołu Russell uplasował się o dwa "oczka" wyżej. Brytyjczyk wyprzedził Kevina Magnussena z Hassa. Gołym okiem widać, że kierowcy Williamsa dysponują innymi bolidami, bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że Kubica był wolniejszy od Russella niemal sekundę na okrążeniu. Na ten temat nie wypowiedział się Dave Robson.

Starszy inżynier wyścigowy przyznał jedynie, że Polak miał podczas weekendu w Montrealu większe problemy. "Najgorętszy dzień weekendu przyniósł kilka wyzwań. Kierowcy musieli odpowiednio zarządzać samochodem biorąc pod uwagę temperaturę hamulców, silnika oraz zużycie opon. Na szczęście dla nas mieliśmy większość rzeczy pod kontrolą. Dla George'a oznaczało to, że był w stanie ścigać się Magnussenem, a także z Aleksandrem Albonem dopóki ten nie wycofał się z wyścigu. W przypadku Roberta, który zmagał się z większymi problemami w ten weekend, zdecydowaliśmy się na drugi pit stop i skorzystaliśmy z pełnego zestawu opon" - mówił Robson dla oficjalnej strony stajni z Grove.

Reklama

Najnowsze wiadomości o Robercie Kubicy!

"Wprowadziliśmy kilka drobnych poprawek do bolidu i udało nam się pokonać trudny wyścig. Zespół nadal wykonuje bardzo dobrą pracę podczas pit stopów, a obaj kierowcy ukończyli wyścig bez uszkodzeń samochodu" - dodał.

W tym względzie trzeba przyznać Robsonowi rację. Bezawaryjność to na pewno pozytywna cecha FW42. Wszystkie dotychczasowe wyścigi sezonu kierowcy Williamsa ukończyli. Jednak o ściganiu z rywalami, a o to przecież chodzi w F1, nie ma mowy.

"Samochód prowadziło się całkiem miło, w pełni wykorzystaliśmy pakiet. Ogólnie jestem zadowolony z występu" - stwierdził Russell.

Gorzkie słowa padły natomiast z ust Kubicy. "Trudno mieć radość z jazdy, jeśli tak naprawdę jesteś pasażerem w aucie" - skomentował Polak przed kamerą Eleven Sports. "Tak naprawdę już na pierwszych dohamowaniach zrozumiałem, że będzie to długie popołudnie. Dziwna sytuacja, jakbym sobie zaciągnął ręczny przy każdym hamowaniu i auto stawiało bokiem" - podkreślił Kubica.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy