Reklama

Reklama

Formuła 1. Jakub Przygoński ocenił Roberta Kubicę po GP Australii

​Robert Kubica zajął ostatnie, 17. miejsce w swoim pierwszym po ośmiu latach wyścigu Formuły 1. Rywalizacja o Grand Prix Australii na torze w Melbourne pokazała, że bolidy Williamsa są zdecydowanie najsłabsze w stawce. Kierowca rajdowy Jakub Przygoński podkreślił w rozmowie z Polskim Radiem, że mimo złego wyniku, niedziela była wielkim dniem Kubicy.

- Bardzo się cieszę z jego powrotu, bo zamknął już etap kontuzji. Wrócić do sportu po ośmiu latach przerwy, to się praktycznie nie zdarza. Wrócił do tego, co kocha i w czym jest specjalistą. Teraz w tej przygodzie będzie chciał odzyskać najlepszą formę. Robert wykonał swoje zadanie. Na pewno sam bolid Williamsa jest za wolny. George Russell był przedostatni, więc to nie pokazuje nic dobrego na temat samego pojazdu. Williams ma bardzo trudne zadanie do końca roku, jak i teraz, żeby ich samochód był szybszy - dodał Przygoński.

Kubica już po pierwszym okrążeniu musiał zameldować się u mechaników po utracie przedniego skrzydła. Do tego Polak miał również uszkodzoną tylną podłogę. Jednak problemy z balansem, przyczepnością, skrzydłem i zepsutą podłogą nie były jedynymi. Okazało się, że na trzecim okrążeniu Kubica stracił także prawe lusterko, które prawdopodobnie odkleiło się od elementu, na którym było zamocowane.

Reklama

- Jazda była dobra. Nic nie stracił, nic nie zyskał. Przejechał blisko 60 okrążeń. Niektórzy nie wierzyli, że będzie w stanie w ogóle jechać i wytrzymać takie obciążenie fizyczne oraz psychiczne. Bolid Williamsa wytrzymał, ale teraz już wszystko w rękach zespołu. Należy trzymać kciuki, aby byli w stanie nadgonić stracony czas i naprawić niedoskonałości - dodał Przygoński.

Dwa czołowe miejsca zajęli kierowcy Mercedesa. - Zdystansowali resztę stawki, bo mają najszybsze samochody. Valtteri Bottas pod sam koniec wyścigu uzyskał jeszcze najlepszy czas okrążenia. To oznacza, że nawet nie ryzykując, on i Lewis Hamilton są w stanie jeździć najszybciej - dodał czwarty zawodnik tegorocznego Dakaru.

W tym roku zrezygnowano z tradycyjnych kontroli technicznych przed każdym wyścigiem. Teraz zespoły będą deklarować, że auto jest zgodne z regulaminem, ale prowadzone będą losowe kontrole.

- Według regulaminu, przez najbliższe wyścigi zespoły Formuły 1 nie mogą za dużo zmieniać w swoich samochodach, nie narażając się na kary finansowe. Niemniej jednak Williams teraz musi pracować nad wszystkim. W tej chwili inne zespoły będą pracować głównie nad poprawą szybkości swoich bolidów. Williams ma do wykonania podwójną pracę - zakończył Jakub Przygoński.

Następna runda mistrzostw świata Formuły 1 - wyścig o Grand Prix Bahrajnu - 31 marca.

F1: Kalendarz na sezon 2019

Nr.Grand PrixData wyścigu
1GP Australii17 marca
2GP Bahrajnu31 marca
3GP Chin14 kwietnia
4GP Azerbejdżanu28 kwietnia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama