Reklama

Reklama

Formuła 1. Grzegorz Gac: ​Królowa w świątyni - zapowiedź GP Włoch

Tor Monza nazywany jest często "Świątynią szybkości". To miejsce wyjątkowe na wyścigowej mapie świata. Jeden z najstarszych torów będzie obchodził za 2 lata swoje stulecie. Na każdym kroku czuje się tu historię, tradycję i niezwykłą pasję sportu motorowego, a każdy wyścigowy weekend na tym torze to wyjątkowe przeżycie - pisze ekspert Interii Grzegorz Gac.

Autodromo Nazionale di Monza położony jest w rozległym, pięknym parku zwanym Parco Reale - czyli park królewski. Powstał w 1922 roku i był jednym z pierwszych stałych torów na świecie. Z początku był torem owalnym i do dziś pozostały fragmenty zakrętów o nachyleniu takim, że trudno utrzymać się tam na nogach. Jeszcze trudniej uwierzyć, że kilkadziesiąt lat temu jeździły tam samochody o konstrukcji z tamtych lat, szybkością niewiele ustępujące tym dzisiejszym.

Reklama

Niezwykle charakterystyczny obwód toru Monza zna każdy kibic Formuły 1 na świecie. Bardzo długa prosta startowa kończy się szykaną Rettifilo, zwaną też Prima Variante, gdzie na pierwszym okrążeniu tuż po starcie rzadko udaje się całej stawce przejechać bez kolizji i uszkodzeń samochodów. Potem długi prawy Biassono, nazwany na cześć miejscowości, która znajduje się zaraz za murem, co nie przeszkadza jej mieszkańcom od lat protestować przeciwko hałasowi i domagać się likwidacji kultowego toru (skąd my to znamy...). Po krótkiej prostej szykana Variante della Roggia, następnie dwa dość szybkie prawe o nazwie Lesmo i długa prosta z delikatnym lewym łukiem Seraglio. Kolejna szykana Ascari i długa prosta równoległa do startowej, po czym legendarna Parabolica czyli bardzo długi, stopniowo rozluźniający prawy i powrót na prostą start/meta. W sumie 5,793 km niezwykłych wyścigowych emocji.    

Monza to średniej wielkości miasto położone nad rzeką Lambro, około 15 kilometrów na północ od Mediolanu, w Lombardii. Miasto, jakich wiele w Italii. Miasto, o którym mało kto by słyszał, gdyby nie światowej sławy tor wyścigowy, goszczący Formułę 1 od początku jej historii, czyli od roku 1950. Od tamtej pory wyścig o Grand Prix Włoch odbywa się tu regularnie co roku i tylko raz, w 1980 został przeprowadzony na torze innym, niż Monza, a mianowicie na Imoli, niedaleko Bolonii. Dodajmy, że Imola powraca w tegorocznym kalendarzu 1 listopada, ale jako Grand Prix regionu Emilia-Romania. W przeszłości wyścig na Autodromo Enzo e Dino Ferrari odbywał się w latach 1981 - 2006 jako Grand Prix pobliskiego San Marino.

Dowiedz się więcej na temat: Formuła 1 | monza | GP Włoch | Grzegorz Gac

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje