Reklama

Reklama

Formuła 1. Grzegorz Gac: Dyskretny urok rollercoastera

Spa-Francorchamps to jeden z najstarszych torów na świecie. Ścigano się tam już w 1922 roku, chociaż oczywiście na zupełnie innej pętli o długości 15 kilometrów, która gościła zarówno wyścigi samochodowe, jak i motocyklowe. Później tor był wielokrotnie przebudowywany, ale efekt, który mamy teraz jest po prostu genialny.

Reklama

Formuła 1 ściga się w Spa od początku swojej historii czyli od roku 1950, gdy zwyciężył Juan Manuel Fangio. W późniejszych latach zwykle właśnie obiekt w prowincji Liege gościł Grand Prix Belgii, ale z przerwami. Jednak od 2007 co roku oglądamy ściganie wśród lasów Ardenów.

Spa pamięta wiele świetnych pojedynków na torze, które tworzyły historię Formuły 1. Dla mnie bodaj najlepszy epizod to manewr, którym Mikka Häkkinen wyprzedził Michaela Schumachera w 2000 na końcu prostej Kemmel przed Les Combes. Kompletnie zdezorientowany, dublowany Ricardo Zonta został w środku i nie wiedział o co chodzi! Kto nie oglądał, proponuję znaleźć w internecie, najlepiej ujęcie z kamery pokładowej Fina.

W latach 2015 - 2017 wygrywały w Spa Mercedesy, ale dwie ostatnie edycje zakończyły się zwycięstwami Ferrari. Przed rokiem wygrał Charles Leclerc, dla którego było to pierwsze zwycięstwo w karierze, a rok wcześniej Sebastian Vettel. W nadchodzący weekend powtórka takiego scenariusza raczej nam nie grozi. Przyzwyczailiśmy się już do bardzo ograniczonego wyboru kandydatów do zwycięstwa. Każde wynik poza wygraną Hamiltona, Bottasa lub Verstappena będzie już nie tyle niespodzianką, co olbrzymią sensacją.

Grzegorz Gac

Dowiedz się więcej na temat: Formuła 1 | Grzegorz Gac

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje