Reklama

Reklama

Formuła 1. Grzegorz Gac: ​38-sekundowy mistrz świata

Każdy kierowca rozpoczynający karierę w wyścigach marzy o tytule mistrza świata Formuły 1. Większość tylko marzy. Niektórym, bardzo nielicznym, udaje się to wielokrotnie, innym tylko jeden raz. Jeszcze inni są bardzo blisko wymarzonego tytułu, ale ucieka on w ostatniej chwili w niezwykłych okolicznościach. Przypadek Felipe Massy należy do najbardziej dramatycznych rozdziałów historii Formuły 1.

Grand Prix Brazylii 2008 na torze Interlagos w Sao Paulo to jeden z najbardziej niezapomnianych wyścigów ostatnich lat. 71 okrążeń miało zadecydować o tym, kto spełni swoje marzenia - czy Felipe Massa w Ferrari da Brazylii pierwszy tytuł od 1991 roku, gdy mistrzem był Senna czy Lewis Hamilton w McLarenie sprawi, że tytuł wróci na Wyspy Brytyjskie po 12 latach - w 1996 mistrzem był Damon Hill.

Reklama

Hamilton był przed wyścigiem w znacznie lepszej sytuacji. Do zdobycia tytułu wystarczyło mu piąte miejsce w przypadku zwycięstwa Massy, który musiał liczyć na sporą porcję szczęścia.

Brazylijczyk pewnie wygrał kwalifikacje. Hamilton zajął czwarte miejsce. Presja była niewyobrażalna. Cała Brazylia czekała na tytuł mistrzowski swojego kierowcy. Thriller zaczął się przed rozpoczęciem wyścigu, gdy spadł ulewny deszcz. Start został opóźniony, aby zespoły mogły zmienić opony. Ulewa trwała krótko. Kierowcy ruszyli na oponach przejściowych, a tor szybko wysychał. Zarówno Massa jak i Hamilton utrzymali swoje pozycje.

Massa prowadził, pewnie pokonując kolejne okrążenia brazylijskiego toru, który znał jak własną kieszeń. Dramat rozpoczął się w końcówce wyścigu. Ciemne chmury ponownie zasnuły niebo. Gdy znów lunęło, na torze zapanował chaos. Pięć okrążeń przed metą McLaren ściągnął Hamiltona do boksu. Zmieniono mu opony na przejściowe.

Jednocześnie zjechał Sebastian Vettel w Toro Rosso. Brytyjczyk powrócił na tor przed Niemcem. Przed nimi był Timo Glock, który próbował dojechać do mety na slickach czyli oponach przeznaczonych na suchą nawierzchnię. Vettel miał lepsze tempo, niż Hamilton. Do walczących kierowców dołączył zdublowany Robert Kubica, który ich wyprzedził i był szybszy od pozostawionej za plecami dwójki. Niestety, Polak stracił po tym wyścigu trzecie miejsce w klasyfikacji kierowców, a BMW nie zdobyło tego dnia żadnych punktów - po raz pierwszy od dwóch sezonów.

Sytuacja Hamiltona była coraz trudniejsza. Opony przejściowe zaczęły się przegrzewać, a Vettel wykorzystał moment, gdy Kubica wyprzedzał Hamiltona. Nie dał szans Brytyjczykowi, który spadł na szóste miejsce. W Brazylii zapanowała euforia! Hamilton jest szósty, a Massa zaraz minie linię mety i zostanie mistrzem świata!

Dowiedz się więcej na temat: Grzegorz Gac | Formuła 1

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama