Formuła 1. George Russell wbił szpilkę Romainowi Grosjeanowi
George Russell w Singapurze po raz pierwszy w tym sezonie nie dojechał do mety wyścigu Formuły 1. Brytyjczyk wini za to Romaina Grosjeana, którego nie omieszkał zaczepić żartobliwym wpisem w mediach społecznościowych.

Przed Grand Prix Singapuru Williams był jedynym teamem, którego kierowcy ukończyli wszystkie wyścigi trwającego sezonu. Dobrą passę przerwał Russell, który po agresywnym ataku Grosjeana wjechał w bandę i uszkodził bolid.
- Dlaczego nie jestem zdziwiony? - zapytał przez radio kierowca Williamsa, gdy tylko zorientował się, że to Grosjean jechał w bolidzie obok. Francuski kierowca Haasa słynie z ryzykownej jazdy, przez co niejednokrotnie dochodziło już do podobnych sytuacji na torze.
Williams zaapelował nawet do szefów F1 o ukaranie kierowcy Haasa, ale ci uznali, że obaj kierowcy ponoszą winę za ten incydent.
Grosjeanowi nie odpuszcza za to Russell, choć gdy emocje opadły, robi to z przymrużeniem oka. Tak bowiem traktować należy jego wpis w mediach społecznościowych, w którym wbił Francuzowi bolesną szpilkę. Brytyjczyk udostępnił zdjęcie z samolotu lecącego do Soczi z podpisem: "Do Soczi z przyjaciółmi... i Romainem".
Najbliższy wyścig F1 odbędzie się właśnie w rosyjskim Soczi. Kwalifikacje rozpoczną się w sobotę 28 września o godzinie 14, natomiast wyścig w niedzielę 29 września o godzinie 13.30.

WG







