Reklama

Reklama

Formuła 1. George Russell przeciwny drastycznym zmianom w Williamsie

Jak zespół Williamsa powinien zareagować na fatalny początek sezonu? Potrzebne są metodyczne, stopniowe zmiany, czy wielka rewolucja w fabryce, a zatem i poważna przebudowa bolidu FW42? Partner Kubicy z zespołu George Russell nie jest zwolennikiem radykalnych posunięć.

- Atmosfera jest tak pozytywna, jaka może być w obecnej sytuacji. Oczywiście nie możesz być wyluzowany, ani zrelaksowany, gdy jesteś na ostatnich miejscach, tak daleko za rywalami, ale musimy myśleć pozytywnie i nie podejmować drastycznych kroków - stwierdził 21-letni Russell, cytowany przez portal gptoday.net.

Reklama

- Pod koniec dnia jesteśmy bowiem w takim, a nie innym miejscu, dlatego musimy pracować, by jak najwięcej wyciągnąć z tego położenia. W żadnym sporcie nie da się zrobić wszystkiego nagle - stwierdził Brytyjczyk.

Russell, jak wynika ze słów Kubicy oraz jego samego, na starcie sezonu niespodziewanie dysponuje mającym nieco lepsze tempo bolidem, choć w teorii samochody powinny być identyczne. Przyczyny takiego stanu być może należy szukać m.in. w przedsezonowych testach w Barcelonie. Wówczas, po zmarnowanym pierwszym tygodniu, Russell w końcu wsiadł za kierownicę na pełny dzień testów, a nazajutrz Kubica nie był w stanie realizować swoich zadań, bo brakowało zamiennych części i podzespołów.

Fakty są takie, że pierwsze dwa wyścigi o Grand Prix Australii i Bahrajnu lepiej układały się dla Russella, który w wewnętrznej rywalizacji dwukrotnie przyjeżdżał przed Polakiem. A ostatnio, podczas testów na torze Sakhir pokazał próbkę wielkiego talentu, gdy za kierownicą Mercedesa wykręcił najlepszy czas.

Najnowsze wiadomości o Robercie Kubicy!

Gdyby nawet jeszcze wiele miesięcy zajęło inżynierom z Grove eliminowanie złożonych problemów, to Russell wierzy, że taki stan rzeczy nie podetnie mu skrzydeł w ściganiu się na końcu stawki.

- To proces, który przebiega krok po kroku, by upewnić się, że wszystko jest gotowe. Jest światełko w tunelu, ale w tej chwili znajduje się ono dość daleko. Jestem w F1, a więc robię to, o czym marzyłem przez całe życie. Teraz moim zadaniem jest naprawdę zmaksymalizować z zespołem to, co mamy i pokierować tym we właściwym kierunku - zaakcentował Russell.

- Moimi aspiracjami jest próba poprawienia pozycji zespołu i maksymalne wykorzystanie sesji, które być może będą rozgrywane w trudniejszych i mieszanych warunkach, abym pokazał, co mogę zrobić za kierownicą - zakończył Brytyjczyk.

AG

Dowiedz się więcej na temat: Formuła 1 | George Russell | F1 | Robert Kubica | williams

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje