Reklama

Reklama

Formuła 1. Felipe Massa odwiedził Michaela Schumachera

Koszmar Michaela Schumachera nadal trwa. Brazylijski kierowca Felipe Massa potwierdził, że legendarna postać Formuły 1 znajduje się w trudnym stanie. Szczegóły stanu zdrowia Schumachera od wielu lat owiane są tajemnicą.

- Wiem, w jakim stanie jest Schumacher - potwierdził Massa, cytowany przez telewizję "Fox Sports". 

Brazylijczyk, który zawsze doskonale rozumiał się z Schumacherem z czasów jazdy w Formule 1, odwiedził ostatnio legendarnego kierowcę.

Stan siedmiokrotnego mistrza świata jest pilnie strzeżoną tajemnicą. Odkąd w 2013 roku Schumacher uległ nieszczęśliwemu wypadkowi na nartach. Wiadomo jedynie, że po upływie pół roku Niemiec wybudził się ze śpiączki.

- Nasze relacje zawsze były bliskie. Myślę, że najważniejsze jest to, że jego sytuacja nie jest łatwa. To trudny okres, ale musimy go wspierać, podobnie jak jego rodzinę. Oni nie lubią ujawniać żadnych informacji i kim ja jestem, żeby to robić? - powiedział Massa mediom.

Reklama

Massa apelował o uszanowanie prywatności Schumachera. Zaznaczał, że rodzina Niemca nie chce ujawniać zbyt wielu informacji.

W ślady swojego ojca idzie za to syn Michaela, Mick Schumacher. Ostatnio pojawiły się spekulacje, że 21-letni kierowca jest blisko podpisania umowy na przyszły sezon z Alfą Romeo.

W poprzednim sezonie Schumacher junior był kierowcą Formuły 2, w końcowej klasyfikacji zajmując 12. miejsce.

Siedmiokrotny mistrz świata Niemiec Michael Schumacher został niedawno wybrany przez kibiców na najbardziej wpływową postać Formuły 1 w jej 70-letniej historii. Wyniki głosowania ogłosili organizatorzy wyścigów.

W finale głosowania na Schumachera, który nie pojawia się publicznie od grudnia 2013 r., gdy uległ wypadkowi na nartach, oddano 61 procent głosów. Pokonał byłego szefa Formuły 1, 89-letniego Berniego Ecclestone'a.

Schumacher jest rekordzistą zarówno pod względem liczby triumfów w klasyfikacji generalnej - siedem, jak i wygranych wyścigów - 91.

Były kierowca Ferrari we wcześniejszych rundach głosowania pokonał nieżyjących już mistrzów Nikiego Laudę, Ayrtona Sennę i Juana Manuela Fangio oraz założyciela zespołu, w którym odnosił największe sukcesy - Enzo Ferrariego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje