Reklama

Reklama

Formuła 1. Charles Leclerc zagrał w filmie u Claude’a Leloucha

Charles Leclerc mimo odwołania Grand Prix Monako szalał w ostatnią niedzielę na ulicach Monte Carlo. Zasiadł za kierownicą Ferrari SF90. Wytyczne dostawał jednak nie od dyrektora technicznego Mattii Binotto, ale słynnego reżysera filmowego Claude’a Leloucha.

Kamera. Akcja! Niedziela, 24 maja, godz. 6 rano. Miejsce, ulice Monaco. Trasa doskonale znana z GP Monako, rozgrywanego bez przerwy od 1955 roku. W tym sezonie miało się odbyć właśnie 24 maja. Został  odwołany z powodu pandemii. W niedzielę były jednak te same szykany, Tunel, Casino, Hotel de Paris.... Runda liczyła 3,337 km.

Runda poniżej dwóch minut

Reklama

Głównym aktorem tego epizodu był Charles Leclerc. To jego ziemia. Urodził się w Monako. Od dwóch lat ściga się w F1. Jest wielką nadzieją Francuzów. Wygrał już dwukrotnie Grand Prix, 10 razy stawał na podium. Od ubiegłego roku jeździ w Scuderia Ferrari. Ma szansę stać się pierwszoplanową postacią we włoskim zespole, zwłaszcza teraz, gdy team opuszcza Sebastian Vettel.

Leclerc na razie zagrał główną rolę w filmowej sekwencji realizowanej przez Claude’a Leloucha, 83-letniego reżysera, przez lata uhonorowanego Oscarami, Złotą Palmą. Jego najwybitniejszy film to "Kobieta i mężczyzna". - To dla mnie ogromne wyróżnienie. Mogłem uczestniczyć w nagraniu realizowanym przez taką legendę. Czułem ogromną przyjemność. Za kierownicą robiłem to, co najbardziej lubię robić: prowadziłem samochód - dzielił się wrażeniami po nagraniu Leclerc.

Dowiedz się więcej na temat: Claude Lelouch | Charles Leclerc | Ferrari | grand prix monako | Formuła 1

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje