Reklama

Reklama

Formuła 1. Briatore: Bardzo mi przykro, że Kubica nie zdołał przekonać do siebie Williamsa

Kolejne źródła wciąż potwierdzają jeszcze nieoficjalne informacje, jakoby drzwi do bolidu Williamsa na przyszły sezon zostały definitywnie zamknięte dla Roberta Kubicy. W podobnym tonie wypowiedział się były szef zespołu Renault w F1 Flavio Briatore. Włoski przedsiębiorca z jednej strony rozumie siłę pieniądza, ale z drugiej żałuje decyzji, która mogła tchnąć nowego ducha w ekskluzywny świat "jedynki".

"Bardzo mi przykro, że Kubica nie zdołał przekonać do siebie Williamsa. Wiele razy rozmawiałem z Nico Rosbergiem (menedżerem Kubicy - przyp. red.). Wiem, że wszystko zostało wypróbowane, ale Rosjanin ma olbrzymi budżet. Mówimy tu o dwudziestu milionach. Kubica może zgromadzić od siedmiu do dziesięciu milionów" - powiedział 67-latek w rozmowie ze "Speed Week".

Reklama

Briatore, który przez lata szefowania zespołom Benettona i Renault, zapracował na status legendy w padoku, jednocześnie poddaje decyzję Williamsa w dyskusję. Chodzi o klasę sportową Siergieja Sirotkina, który miał wygrać walkę z Polakiem o drugie miejsce w bolidzie na najbliższy sezon, a także o inną okoliczność.

- Bardzo mi przykro z tego powodu. Nie wiem nawet, co ten Rosjanin prezentuje. Gdyby Robert powrócił do cyklu Grand Prix, byłby to sukces Formuły 1. Uważam za bardzo dziwne, że decydenci Formuły 1 nie podali Robertowi pomocnej dłoni - powiedział "piękny Flavio", będący jedną z najbarwniejszych postaci w historii F1.

21 września 2009 Światowa Rada Sportów Motorowych nałożyła na Briatore dożywotnią dyskwalifikację i zakaz jakiejkolwiek działalności związanej z F1, pod zarzutem nakazania Nelsonowi Piquetowi jr. spowodowanie wypadku podczas Grand Prix Singapuru w 2008 roku. W styczniu 2010 roku Trybunał Grande Instance w Paryżu uchylił dożywotni zakaz angażowania się przez włoskiego playboya w sporty motorowe, organizowane przez FIA. Dodatkowo przyznano mu 15 tysięcy euro odszkodowania.

Ogłoszenie decyzji w sprawie drugiego kierowcy Williamsa, obok 19-letniego Kanadyjczyka Lance’a Strolla, jest oczekiwane w najbliższych dniach.

AG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje