Reklama

Reklama

Formuła 1. Antonio Giovinazzi skomentował kolizję z Robertem Kubicą

Robert Kubica świetnie radził sobie w pierwszej połowie wyścigu o Grand Prix Monako, ale jego plany pokrzyżował Włoch Antonio Giovinazzi, który wjechał w bolid Polaka. Włoch przyznał po wyścigu, że przyczyną kraksy była jego frustracja.

Podczas wyścigu na krętym i wąskim ulicznym torze w Monako wyprzedzanie na dystansie jest praktycznie niemożliwe, czego w niedzielę doświadczył Giovinazzi.

Jego Alfa Romeo jest szybsza niż bolid Williamsa, którym ściga się Robert Kubica. Polak jednak potrafił świetnie odnaleźć się po zamieszaniu na początku wyścigu i zajmował 15. lokatę. Ukończenie wyścigu na tej pozycji byłoby znakomitym osiągnięciem, biorąc pod uwagę to, że Williams nie potrafił zbudować bolidu, którym można byłoby podjąć walkę z kimkolwiek w stawce.

Reklama

Szansę na dobry wynik odebrał Kubicy jednak Giovinazzi. Włoch nie miał szans wyprzedzić Polaka, a mimo tego podjął próbę i wjechał w bolid Williamsa. Otrzymał za to 10 sekund kary i zajął ostatnie 19. miejsce. Tuż przed nim sklasyfikowano Kubicę.

- Byłem trochę sfrustrowany, że jadę za nim i nie mogę go wyprzedzić - przyznał Giovinazzi. - W Monte Carlo nie ma szans na wyprzedzanie. Znalazłem trochę przestrzeni, ale nie wystarczyło i doszło do kontaktu.

Giovinazzi, który startował z 15. pozycji, nie mógł być zadowolony z weekendu w Monako.

- Musimy wszystko przeanalizować. W kwalifikacjach mieliśmy dobre tempo, a jeśli chodzi o wyścig, to trudno wyciągać jakiekolwiek wnioski, bo utknąłem za Williamsem - skomentował.

Najnowsze wiadomości o Robercie Kubicy!

MZ

Dowiedz się więcej na temat: Robert Kubica | Antonio Giovinazzi | Formuła 1 | GP Monako

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje