Festiwal kłopotów w Monako. Dramat Verstappena, 19-latek zdeklasował rywali
Podczas wyścigu Formuły 1 w Monako kibice motosportów byli świadkami niesamowitego widowiska. Mogliśmy podziwiać długą dominację 19-letniego lidera klasyfikacji generalnej, zaciekłą walkę o podium, a także poważne problemy techniczne Maxa Verstappena. Holender zdecydowanie nie był jedynym zawodnikiem, który mierzył się tego dnia z utrudnieniami. Ostatecznie zmagania na ulicach księstwa wygrał Andrea Kimi Antonelli. Nastoletni kierowca Mercedesa umocnił tym samym swoją pozycję w klasyfikacji generalnej.

Pierwszy weekend czerwca oznaczał dla fanów Formuły 1 nie lada gratkę. To właśnie na ten czas w kalendarzu sezonu zaplanowany został jeden z najbardziej ikonicznych wyścigów - rajd ulicami Monte Carlo.
Z dość bezpieczną przewagą punktową przystępował do niego lider klasyfikacji generalnej Andrea Kimi Antonelli. Kierowca Mercedesa posiadał na swoim koncie aż 133 "oczka", natomiast za jego plecami lokował się George Russell (również Mercedes), który uzbierał do tej pory 88 punktów.
Kłopoty Verstappena już na starcie. Monako nie było łaskawe dla nikogo
Tuż po rozpoczęciu wyścigu poważne problemy miał Max Verstappen. Jego bolid praktycznie nie ruszył się z pozycji startowej, a w miarę postępu nie potrafił osiągnąć zadowalającej prędkości. Team Holendra podjął błyskawiczną decyzję o wycofaniu z rywalizacji. Problemy techniczne miały tego dnia nie opuszczać ekipy Red Bulla.
Nienajlepsze wieści otrzymał początkowo także George Russell. Według sędziów, wicelider klasyfikacji generalnej był źle ustawiony na starcie, co mogło skończyć się nałożeniem kary. Po dokładnym zweryfikowaniu sytuacji nie zdecydowano się jednak na ten ruch. Mniej szczęścia miał Sergio Perez, który za powyższy błąd został ukarany przejazdem przez aleję serwisową.
Pierwsze okrążenia były niezwykle udane dla lidera klasyfikacji generalnej. Antonelli przewodził całej stawce, uzyskując całkiem bezpieczną przewagę nad Lewisem Hamiltonem oraz Charlesem Leclerkiem, a więc dwoma reprezentantami Ferrari.
Kłopoty techniczne wciąż nie opuszczały monakijskiego toru. Dopadły one między innymi Valtteriego Bottasa (Cadillac). Okazało się, że w jego bolidzie wystąpiły problemy z przegrzewającymi się hamulcami. Sytuacja zmusiła go do wycofania się z rywalizacji w księstwie.
W okolicy 20. okrążenia poważne kłopoty miał także Isack Hadjar. Przez długi czas Francuz był 4. kierowcą stawki. Równocześnie skarżył się na kłopoty z silnikiem, przez które praktycznie cały czas na ogonie siedział mu wspomniany już George Russell. Po udanym manewrze panowie w końcu zamienili się miejscami.
Pierwszym kierowcą z czołówki, który zameldował się w boksie był Lewis Hamilton. Dopuścił się on jednak przekroczenia prędkości w alei serwisowej, za co dostał 5-sekundową karę. Taki sam los spotkał także między innymi George'a Russella, Franco Colapinto czy Oscara Piastriego. Stało się to prawdziwą solą w oku dla wielu zawodników.
Po mniej więcej godzinie rywalizacji kłopoty z jednostką napędową zgłosił Lando Norris. Team McLarena potwierdził jego obawy. Początkowo Brytyjczyk kontynuował jazdę, lecz usterki nie udało się wyeliminować, przez co mistrz świata z 2025 roku również nie dokończył wyścigu.
Przy 60 okrążeniu na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa. Miało to związek z kolizją Lance'a Strolla. Kanadyjczyk wjechał bowiem w barierę. Na szczęście sam kierowca nie ucierpiał, lecz musiał definitywnie opuścić tor. Przy neutralizacji bardzo poważny błąd popełnił team Mercedesa, który mimo kary rozpoczął wymianę opon u George'a Russella. To oznaczało aż 10 sekund dodatkowej kary dla Brytyjczyka. Raptem kilka chwil później w tym samym miejscu z barierą zderzył się także Charles Leclerc, który dotychczas znajdował się czołówce stawki.
Na 10 okrążeń przed końcem wyścigu podjęto decyzję o pokazaniu czerwonych flag. Miała ona związek z inspekcją barierki oraz nawierzchni. Na sytuacji pozornie skorzystał najbardziej Isack Hadjar, który niespodziewanie wdarł się do czołowej trójki wyścigu. Okazało się jednak, że sędziowie odnotowali jego wykroczenie podczas neutralizacji.
Cała sytuacja mogła nie spodobać się 19-letniemu Antonellemu. Wznowienie wyścigu odbyło się z pól startowych. Ta kluczowa część rywalizacji nie jest najmocniejszą stroną Mercedesa. Genialny nastolatek wytrzymał jednak presję, czego nie można powiedzieć między innymi o Hadjarze, który spadł na 5. lokatę. Z wyścigu po kolizji wypadł także Carlos Sainz.
Ostatecznie szaloną rywalizację w Monako zwyciężył Andrea Kimi Antonelli. Za jego plecami znalazł się Lewis Hamilton, natomiast podium zamknął Isack Hadjar. Ilość kar może jednak spowodować mocne przetasowania już po zakończeniu zmagań.













