Fatalne wieści ws. mistrza po wyścigu w Melbourne. Trafi na stół operacyjny?
Problemy Astona Martina są poważniejsze, niż wcześniej podejrzewano. Drgania, w jakie wpadają silniki przy osiągnięciu wyższych obrotów, poważnie zagrażają zdrowiu kierowców. Fernando Alonso w Melbourne nie przejechał pełnego dystansu, jednak przed GP Chin z Hiszpanii napłynęły naprawdę niepokojące doniesienia.

Sezon 2026 w Formule 1 przyniósł prawdziwą rewolucję. Zmiany objęły nie tylko skład stawki, ale również konstrukcję bolidów, którymi kierowcy rywalizują na torach całego świata. Nowe rozwiązania techniczne miały sprawić, że rywalizacja stanie się jeszcze bardziej wyrównana i widowiskowa. Początek sezonu pokazał jednak, że dla części zespołów adaptacja do nowych realiów okazała się wyjątkowo trudna.
Do grona ekip, które mają spore problemy, należy Aston Martin. Fatalne wieści napłynęły zwłaszcza po Grand Prix Australii, a ich głównym "bohaterem" stał się Fernando Alonso.
Fernando Alonso grozi operacja. Wszystko przez problemy z bolidem
Początek sezonu 2026 w Formule 1 nie jest spełnieniem marzeń dla dwukrotnego mistrza królowej motorsportu i jego zespołu. Powodem problemów Astona Martina jest silnik Hondy, który okazał się... niezwykle awaryjny. Ten po osiągnięciu określonych obrotów wpada w bardzo silne drgania, za które kierowcy przypłacić mogą nawet własnym zdrowiem.
Jeszcze przed wyścigiem inauguracyjnym w australijskim Melbourne ekipa zapowiedziała, że ich kierowcy nie przejadą pełnego dystansu w trakcie Grand Prix. Alonso przyznawał wówczas, że wibracje są tak duże, iż jest w stanie przejechać maksymalnie około 25 okrążeń bez narażania się na trwałe uszkodzenie nerwów w dłoniach. Choć ostatecznie "kółek" Hiszpan pokonał mniej, z Hiszpanii przed GP Chin nadeszły niepokojące doniesienia.
Hiszpańska "Marca" donosi, że ze względu na wibracje generowane przez silnik Hondy u Alonso dała o sobie znać kontuzja sprzed kilku lat. Problemy kierowcy F1 są na tyle poważne, że może być on nawet zmuszony do przejścia operacji. "Wibracje bezpośrednio wpływają na hiszpańskiego kierowcę, który odczuwa znaczny dyskomfort w odcinku szyjnym kręgosłupa i lewym nadgarstku. Dolegliwości te nasilają się podczas dłuższych przejazdów na torze. Zobaczymy, czy Alonso będzie w stanie nadal się ścigać, czy też będzie zmuszony poddać się operacji" - przekazał dziennik.
Do kontuzji Fernando Alonso doszło w sezonie 2022 podczas weekendu w Melbourne. Wówczas Hiszpan nie zdjął w porę rąk z kierownicy, gdy w jego bolidzie doszło do awarii. Auto z ogromną siłą uderzyło w betonową ścianę, a u doświadczonego sportowca doszło do złamania obu nadgarstków. Sytuacja kierowcy Astona Martina być może nie byłaby wówczas tak skomplikowana, gdyby nie fakt, że ten... przez bardzo długi czas nie chciał przyznać się do kontuzji - aż do sierpnia ścigał się na torze i walczył nie tylko z rywalami, ale również ogromnym bólem.











