Dwukrotny mistrz świata ogłasza ws. przyszłości. Postawił warunek
W ostatnim czasie w życiu Fernando Alonso wiele się działo. Pod koniec marca hiszpański kierowca wyścigowy został ojcem, a przed wyścigiem o Grand Prix Miami w rozmowie z mediami zdradził, jak łączy życie zawodowe z ojcowskimi obowiązkami. Nagle z jego ust padła deklaracja na temat przyszłości w Formule 1.

Fernando Alonso to postać doskonale znana w środowisku sportów motorowych. Pochodzący z Hiszpanii kierowca wyścigowy w 2005 roku sięgnął po mistrzostwo świata Formuły 1, a wyczyn ten powtórzył również rok później. Imponujące sukcesy ma jednak nie tylko w "królowej motorsportu" - w 2018 roku Hiszpan wraz z Kazukim Nakajimą i Sebastianem Buemim wygrał prestiżowy wyścig 24h Le Mans. Wraz z ekipą Toyota Gazoo Racing sięgnął po triumf na tej samej imprezie także w kolejnym sezonie.
Dziś Hiszpan skupia się na karierze w Formule 1, a ostatni raz na podium stanął w sezonie 2023 podczas Grand Prix Sao Paulo (Brazylii), gdzie zajął trzecie miejsce. Choć w życiu zawodowym Alonso nie może narzekać na nadmiar emocji, sporo dzieje się w jego życiu prywatnym. W ubiegłym roku stało się jasne, że 44-latek i jego partnerka, dziennikarka Melissa Jimenez, w 2026 roku powitają na świecie pierwszego wspólnego potomka. Ich syn, Leonardo, narodził się pod koniec marca, przez co Fernando Alonso zmuszony był opóźnić swój wyjazd do Azji na wyścig Formuły 1 w Japonii. W padoku zameldował się dzień później niż rywale i od razu zebrał gratulacje od dziennikarzy i pozostałych ekip oraz kierowców.
Fernando Alonso zapytany o ojcostwo. Nagle padły takie słowa
Tuż przed Grand Prix Miami dwukrotny mistrz świata F1 został zapytany o to, jak łączy karierę kierowcy wyścigowego z byciem ojcem. Hiszpan nie miał zamiaru owijać w bawełnę i zdecydował się na wyznanie. "Ojcostwo zmienia życie. (...) Jestem bardzo szybki w przewijaniu pieluch, mój najlepszy czas to około 30 sekund" - zażartował, cytowany przez portal sport.es.
Reprezentant zespołu Aston Martin zabrał też głos na temat swojej przyszłości i dalszej kariery w "królowej motorsportu". Hiszpański gwiazdor nie ukrywa, że z jednej strony rozważa przejście na sportową emeryturę, jednak chciałby, aby jego syn zobaczył go w akcji i zdał sobie sprawę, jak ważną postacią w środowisku motorsportu jest jego ojciec. "Nie chciałbym odejść, dopóki nie znajdzie się w padoku i nie będzie mógł wsiąść do mojego samochodu. To byłyby chwile, które zapamiętam na całe życie" - wyznał.
Obecnie Fernando Alonso przebywa w Stanach Zjednoczonych, gdzie już w ten weekend odbędzie się wyścig o Grand Prix Miami. W kwalifikacjach do sprintu Hiszpan zajął 21. pozycję, a na pierwszym miejscu uplasował się Lando Norris z McLarena. Sprint na torze Miami International Autodrom rozpocznie się w sobotę o godzinie 18:00 czasu polskiego, a na godzinę 22:00 zaplanowano kwalifikacje do niedzielnego wyścigu. Ten rozpocznie się również o godzinie 22:00.











