DTM. Robert Kubica skomentował możliwą zapaść serii
O wielkim pechu może mówić Robert Kubica. W chwili, gdy Polak jest dopiero na starcie swojego premierowego sezonu w serii DTM, coraz więcej mówi się, że po wycofaniu koncernu Audi mistrzostwa nie wejdą w kolejny rok. Nasz kierowca skomentował tę niełatwą sytuację.

Sprawa jest bardzo poważna, o czym wie każdy, kto interesuje się Mistrzostwami Niemiec Samochodów Turystycznych, czyli właśnie DTM.
Cała seria oparta jest na dwóch potentatach branży motoryzacyjnej: BMW i właśnie Audi. Z chwilą, gdy ta druga firma, z siedzibą w Ingolstadt ogłosiła, że wycofuje się z najważniejszej serii wyścigowej samochodów w Niemczech, nad mistrzostwami zebrały się bardzo ciemne chmury.Nie ukrywa tego nikt, na czele z szefem cyklu Gerhard Berger, który cały czas prowadzi bardzo poważne rozmowy i pertraktacje. Dla DTM decyzja o ewentualnym zawieszeniu mistrzostw nie byłaby pierwszyzną, ale z punktu widzenia 35-letniego Roberta Kubicy byłby to skrajnie pesymistyczny scenariusz.
Polak związał się z tą kategorią wyścigową z jednego, podstawowego powodu. Nasz sportowiec szukał miejsca, będąc równolegle zawodnikiem rezerwowym i rozwojowym w zespole Formuły 1 Alfa Romeo Orlen Racing, które da mu okazję do regularnych startów.
Zaczęło się bardzo pechowo, bo z powodu globalnej pandemii koronawirusa sezon, który już dawno miał być zainaugurowany, jeszcze nie ruszył. Teraz pierwszy weekend wyścigowy jest planowany dopiero na 1-2 sierpnia na Spa-Francorchamps.
Jakby tego było mało, teraz w ogóle nie wiadomo, czy ten bardzo krótki sezon nie okaże się, przynajmniej na pewien czas, ostatnim dla DTM i jedynie epizodem w karierze Roberta.Kubica został o tę sytuację zapytany przez branżowego dziennikarza Mikołaja Sokoła. Polak nie ukrywa, że pierwszy sezon miał być nauką...- Oczywiście mam nadzieję, że seria DTM będzie w stanie kontynuować swoje istnienie, ale z drugiej strony nie ukrywam też, że przy wejściu do nowej serii realistycznym podejściem na ten rok jest nie - w cudzysłowie - nastawianie się na wyniki, tylko na zbieranie doświadczenia - przyznał rodowity krakowianin.
Kubica, mieszkający na co dzień we Włoszech, dobrze wie, z jakim impetem uderzył wirus COVID-19. Dlatego Polak należy do grona osób, które wprawdzie nie straszą, ale też każą brać pod uwagę dużo poważniejsze skutku pandemii niż te obecne.
- A jak rozwinie się przyszłość? Myślę, że trzeba jeszcze poczekać, ponieważ może się okazać, że konsekwencje tego okresu, w którym się znaleźliśmy, będą dużo większe niż to się wydaje. Mam nadzieję, że tak nie będzie, ale myślę, że nie ma co gdybać i trzeba bardziej skoncentrować się na tym, co mamy teraz - a nie na przyszłości. Oczywiście trzeba będzie dostosować się do sytuacji i miejmy nadzieję, że ta sytuacja będzie coraz lepsza - powiedział Kubica.AG








