Dramat Ferrari. Hamilton za burtą, Leclerc bezradny. Oto zwycięzca GP Brazylii
W niedzielny wieczór, równo o godz. 18:00, ruszyła rywalizacja w Grand Prix Brazylii. Na torze w Sao Paulo z pole position startował Lando Norris, który kapitalnie spisał się w kwalifikacjach. W przeciwieństwie do Maxa Verstappena. Holender startował dopiero z 16. pozycji. Od pierwszych zakrętów nie brakowało emocji.

Kwalifikacje do GP Brazylii rozgrywane były w formacie sprinterskim. Tym razem bezkonkurencyjny okazał się Lando Norris, który w niedzielę wyścig na torze Autódromo José Carlos Pace rozpoczął z najbardziej uprzywilejowanej pozycji. Na drugiej pozycji uplasował się Andrea Kimi Antonelli - ze stratą 0,174 s, natomiast trzeci był Charles Leclerc - 0,294 s straty.
Fatalnie spisał się Max Verstappen, który startował dopiero z 16. miejsca. - Zero przyczepności - wściekał się Holender, narzekając na swój samochód. Mechanicy Kick Sauber robili wszystko, aby ich kierowca - Gabriel Bortoleto - mógł wystąpić przed własną publicznością. Ostatecznie dopięli swego, jednak 21-latek bardzo szybko zakończył rywalizację.
Dramat Charlesa Leclerca. Norris z wygraną w Brazylii
Już podczas pierwszego okrążenia Bortoleto został zahaczony przez jednego z rywali. Po chwili jego samochód ze skrzywionymi kołami czekał już na usunięcie z toru. Wyścig szybko został zneutralizowany. Na asfalt wyjechał samochód bezpieczeństwa. Wracając do samego startu, pozycję lidera utrzymał Lando Norris.
W czołówce długo utrzymywał się Charles Leclerc, jednak podczas dynamicznego wznowienia rywalizacji kierowca Ferrari został przyblokowany przez Oscara Piastriego. Australijczyk wskoczył na pozycję wicelidera, natomiast Leclerc ze zepsutym podwoziem zakończył wyścig. Opona z jego bolidu wdarła się na tor. To wielki dramat Monakijczyka, w końcu zaczynał wyścig z trzeciego miejsca, mając wielkie szanse na podium.
Bardzo kiepsko szło także Lewisowi Hamiltonowi. Brytyjczyk z Ferrari startował z 13. miejsca, a po 23. okrążeniach 18., czyli ostatni w całej stawce. Zupełnie inaczej do swojego słabego miejsca z kwalifikacji podszedł Verstappen. Czterokrotny mistrz świata F1 po zmianie opon na pośrednią mieszankę szybko zdołał wskoczyć na czwartą lokatę. Andrea Kimi Antonelli równie szybko spadł na siódme miejsce, jednak wraz z upływem czasu wracał do czołówki.
Warto wspomnieć także o Fernando Alonso, który wskoczył do pierwszej dziesiątki na półmetku, startując z 11. miejsca. Pierwsze dwa miejsca nieustannie okupowali zawodnicy McLarena - Norris i Piastri. Pierwszy z nich w połowie wyścigu zmienił opony na miękkie. W jego ślady poszło kilku innych kierowców. Pit stopy wszystkich z nich miały wpływ na to, jak kształtowała tabela. W międzyczasie z rywalizacji wypadł Hamilton, którego bolid po wjeździe do boksu został schowany do garażu. Z problemami z hamulcami zmagał się George Russell, podopieczny Mercedesa. Pod koniec zmagań wyprzedził go Max Verstappen.
Do ostatniego okrążenia nie byliśmy świadkami żadnych przełomowych zdarzeń. Każdy z zawodników - szczególnie z czołówki stawki - konsekwentnie realizował swój plan. Pierwsze miejsce zajął Lando Norris, drugie Andrea Kimi Antonelli, a podium domknął Max Verstappen.















