Reklama

Reklama

Były menedżer Michaela Schumachera Willi Weber miał udar

Willi Weber - były menedżer między innymi Michaela Schumachera i jego brata Ralfa - miał udar. Jak przyznał w rozmowie z "Bildem", gdy obudził się w nocy, nie był w stanie wziąć do ręki szklanki z wodą, a rano jego żona zadzwoniła po pogotowie.

To właśnie Willi Weber dostrzegł niegdyś potencjał w młodym Michaelu Schumacherze i przygarnął go pod swoje skrzydła, nie pozwalając, by kariera niemieckiego kierowcy legła w gruzach z przyczyn finansowych.

Dzięki niemu narodziła się legenda siedmiokrotnego mistrza Formuły 1, która trwa do dziś, choć Schumacher już od niemal siedmiu lat znajduje się w ciężkim stanie po pamiętnym wypadku na nartach.

Z problemami zdrowotnymi zmaga się obecnie także jego były menedżer, który - jak sam przyznał w rozmowie z niemieckim "Bildem" - przeszedł udar.

- Obudziłem się w środku nocy i chciałem napić się wody, ale nie byłem w stanie wziąć do rąk szklanki. Pomyślałem jednak, że zbyt ciężko pracowałem i ponownie zasnąłem.

Reklama

Poranek jednak nie przyniósł ulgi. Po przebudzeniu Weber nie był w stanie nawet porozmawiać z żoną.

Ta wezwała więc karetkę, a 78-latek został przetransportowany do szpitala, gdzie zdiagnozowano u niego udar.

- Nie mogłem połykać i musiałem być karmiony. Jestem jednak szczęściarzem. Ponownie mogę mówić, a nawet chodzić. Codziennie modlę się o to, by pozostać w takim stanie - przyznał Weber, który po okresie hospitalizacji wrócił już do swojego domu.

TB

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama