Reklama

Reklama

Będzie walczył o podium!

Robert Kubica (BMW Sauber) wystartuje z drugiej linii do wyścigu o Grand Prix Węgier. Szansa na podium jest więc jak najbardziej realna.

Podczas treningów i pierwszych części kwalifikacji na torze Hungaroring pod Budapesztem Polak osiągał przeciętne czasy, ale świetny wynik ostatniego okrążenia (4. miejsce) napełnił serca polskich fanów nadziejami na miejsce na podium.

Łatwo jednak nie będzie. Historia startów na Hungaroringu pokazuje, że kluczowe znaczenie odgrywają kwalifikacje. Tylko dwa razy udało się wygrać zawodnikowi, który startował z odleglejszej niż druga linia.

Tor jest niezwykle kręty i wyprzedzanie na nim graniczy z cudem. W dodatku ten żar lejący się z nieba... Kto szuka chłodu, niech nie przyjeżdża w sierpniu do Budapesztu. Ponad 30-stopniowe upały dadzą w kość każdemu kierowcy w trakcie niemal dwugodzinnego wyścigu. Kolejnym utrudnieniem są problemy z przyczepnością. Wiatr nanosi na tor piasek z okolicznych pól, dodatkowo utrudniając życie kierowcom.

Reklama

Murowanymi faworytami są reprezentanci McLarena - Lewis Hamilton, który przez tegoroczne GP idzie jak burza, i Heikki Kovalainen. Ich bolidy były zdecydowanie najszybsze w sobotę i wszystko wskazuje na to, że w wyścigu pojadą po dublet.

- Najwyższa pora, abyśmy stanęli na dwóch najwyższych miejscach na podium przekonywał podczas konferencji prasowej lider klasyfikacji generalnej kierowców. Brytyjczyk nie rzucał słów na wiatr, bo doskonale wie, że auta jego teamu są w tej chwili najszybsze w całej stawce.

Mimo trzeciego miejsca podczas próby generalnej przez wyścigiem, Felipe Massa nie traci wrodzonej mu pewności siebie. - Nie jesteśmy jeszcze tak wysoko jak na Hockenheim czy Silverstone, ale kwalifikacje to loteria. Myślę że podczas wyścigu będziemy bardzo mocno naciskać rywali jadących z przodu - powiedział kierowca Ferrari.

Mówiąc "my" miał oczywiście na myśli także drugiego z kierowców Ferrari, Kimi Raikkonena. Jednak Fin ostatnio rozczarowuje. Mistrz świata wygrał po raz ostatni trzy miesiące temu.

Jak w tym towarzystwie spisze się Robert Kubica? Specyfikacja toru w Mogyorod odpowiada mu. Dwa lata temu, w swoim debiucie, był siódmy, został jednak zdyskwalifikowany. Przed rokiem poprawił się o dwie pozycje. Duże znaczenie będzie miał start. Pierwszy zakręt to w zasadzie jedyne miejsce na torze, gdzie można przypuścić atak.

Krakowianin potwierdził, że jest w formie. - Był bezbłędny - przyznał Willy Rampf, dyrektor techniczny BMW Sauber. Rywale dysponują szybszymi bolidami, ale jeśli Polak - tak jak w sobotę - wyciągnie maksimum ze swojej maszyny, droga na podium stanie otworem. Najbardziej liczy na to kilkadziesiąt tysięcy polskich kibiców, którzy przyjechali na Hungaroring, specjalnie aby dopingować Roberta.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL