Znakomity start Polaków (komplet zwycięstw) i niespodziewanie potknięcie Francuzów sprawiły, że zainteresowanie spotkaniem z wicemistrzami olimpijskimi i wicemistrzami Europy były ogromne. Ceny biletów w tzw. drugim obiegu dochodziły do tysiąca złotych. Magnesem oprócz reprezentacji Polski byli też oczywiście zawodnicy NBA występujących w zespole gości.
Jak przyznał Przemysław Żołnierewicz, polscy koszykarze spodziewali się, że rywale będą rozzłoszczeni po tym, jak przegrali z Izraelem. By przedłużyć szanse na pierwsze miejsce w grupie, nie tylko musieli pokonać biało-czerwonych, ale najlepiej zrobić to bardzo wysoko. Wtedy będą mieli szansę wyprzedzić liderujących Izraelczyków. Podopieczni trenera Igora Milicicia nie zamierzali jednak niczego ułatwiać.
Najpierw hymn gości Marsylianka, a potem odśpiewany przez 10 tysięcy kibiców a capella Mazurek Dąbrowskiego z francuskim akcentem ("dał nam przykład Bonapartem jak zwyciężać mamy") miał napędzić biało-czerownych. I zaczęło się od mocnego uderzenia Mateusz Ponitka świetnie podał, a Aleksander Balcerowski tzw. a alley oopem wsadził piłkę do kosza.
Drugi raz to się już nie udało, a w odpowiedzi za trzy trafił Guerschon Yabusele i było 5:12. Polacy szybko wzięli się za odrabianie strat. Pięć punktów z rzędu zdobył Andrzej Pluta, a prowadzenie rzutem zza łuku zapewnił Kamil Łączyński. Poprawił Michał Sokołowski, ale zrewanżował się Yabusele. W dziewiątej minucie Elie Okobo trafił spod kosza i Francja ponownie wygrywała.
Polacy podeszli bez respektu, ale rywale zaczęli powoli uzyskiwać przewagę. Trudny do zatrzymania był zwłaszcza Yabusele (12 punktów w pierwszej kwarcie), a do tego Okobo. A po akcji 2+1 Bilala Coulibaly'ego było 33:24. To też nie zniechęciło gospodarzy. Dobra gra w obronie pozwoliła odrobić część strat.
Po trafieniu Loyda było już tylko 35:36 i trener Francuzów wziął czas. Do remisu przy dopingu "Sokół, Sokół" doprowadził z rzutów wolnych Sokołowski, a za chwilę wsadem akcję zakończył Dominik Olejniczak. W efekcie drugą kwartę Polacy wygrali 20:14.
Po przerwie Francuzi rzucili się do ataku, ale mieli problemy, by trafić do kosza. Pierwszy punkty zdobyli dopiero po ponad dwóch minutach. Za to Polacy utrzymywali przewagę i sprawiali rywalom mnóstwo kłopotów. Wystarczyło jednak 50 sekund i był remis. Siedem punktów z rzędu zdobył Yabusele i było 50:55, a trener Polaków wziął czas.
Biało-czerwoni walczyli i nie dali rywalom zwiększyć przewagi. Przed ostatnią częścią do odrobienia mieli pięć punktów. Nie do zatrzymania był jednak Yabusele. Kapitan Francuzów w 32. minucie miał już na koncie 30 punktów i ani myślał przerywać. Po jego trójce było już 66:55.
Pięć minut przed końcem Polacy tracili dziesięć punktów i sytuacja robiła się bardzo trudna. Nadzieje odżyły po akcjach Loyda i Łączyńskiego. Strata zmalała do pięciu punktów. Francuzi błyskawicznie zareagowali, ale Polacy świetnie odpowiedzieli. Po trzypunktowej akcji Sokołowskiego było tylko 76:80. Więcej nie udało się zrobić.
Polska - Francja 83:76 (24:27, 20:14, 11:19, 21:23)
Polska: Loyd 18, Ponitka 16, Pluta 5, Balcerowski 8, Dziewa oraz Sokołowski 15, Olejniczak 8, Łączyński 6, Żołnierewicz, Michalak, Gielo










![LM: Manchester City - PSG. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000NE8Z9JUOS0KWS-C401.webp)




