Rok 2022 na zawsze zapisał się w historii polskiej koszykówki. To bowiem wtedy rodzima KoszKadra dokonała niemożliwego, pokonując Słowenię w ćwierćfinale ME. Wówczas drużyna supergwiazdy NBA - Luki Doncicia - uległa "Biało-czerwonym" wynikiem 90:87.
Okazja do rewanżu pojawiła się już na kolejnej edycji imprezy. Słowenia trafiła bowiem do grupy "D", której gospodarzem jest kraj nad Wisłą. Co więcej, starcie z Polakami było dla Doncicia i spółki meczem inaugurującym wydarzenie. Nic więc dziwnego, że spora część słoweńskich sympatyków basketu liczyła na imponujący rewanż. Ich nadzieje mogły także podsycać dość przeciętne występy "Biało-czerwonych" w meczach przygotowawczych do europejskiego turnieju.
Wypełniony aż po same brzegi "Spodek" stał się jednak świadkiem czegoś, co dla wielu było niewyobrażalnym scenariuszem. Po pełnym akcji oraz dramaturgii spotkaniu Polacy ponownie poskromili gwiazdora Los Angeles Lakers, pokonując Słowenię wynikiem 105:95. Głównym kreatorem sukcesu stał się świeżo pozyskany przez kadrę Jordan Loyd, który zanotował kosmiczne 32 punkty na swoim koncie. Pozostali kadrowicze trenera Igora Milicia również spisali się na medal, dzięki czemu polska koszykówka osiągnęła kolejny kamień milowy. To zdarzenie przelało jednak czarę goryczy w kraju naszych rywali.
Słoweńcy piszą o porażce z Polską. Nie mieli litości dla swojej kadry
W Słowenii naturalnie oczekiwano odmiennego rezultatu, niż ten, który ostatecznie zagościł na tablicy wyników. Z tego też powodu tamtejsze media nie zamierzały gryźć się w język, wylewając pod adresem swoich reprezentantów masę gorzkich słów.
"Niestety, żałośnie słaba Słowenia patrzy na Francję z wielkim strachem po porażce z Polską. Polacy, prowadzeni przez Mateusza Ponitkę oraz Jordana Loyda zasłużenie pokonali w Katowicach naszą reprezentację. W tej grupie zostało jeszcze wiele meczów. [...]. To niby nie koniec świata, ale wygląda na to, że przegrana w pierwszym meczu mistrzostw nie była dla was tylko porażką, ale czymś znacznie więcej. Zwłaszcza że znów przydarzyła się ona z Polakami" - piszą dziennikarze portalu "24ur.com".
Podobne zdanie przejawiali redaktorzy z "zurnal24.si", którzy bez ogródek nazwali wydarzenia z Katowic "wielkim rozczarowaniem". Przypomnieli również, że w ostatnich siedmiu spotkaniach ich kadra narodowa zdołała zwyciężyć raptem jeden mecz, co, biorąc pod uwagę 11. pozycję w rankingu FIBA, jest wynikiem mocno niezadowalającym.
Z kolei portal "siol.net" zwrócił uwagę, iż nawet posiadanie w swoich szeregach supergwiazdy NBA nie było w stanie powstrzymać szalenie skutecznych Polaków. "Biało-czerwoni" trafiali w tym meczu na kosmicznej skuteczności 65% za dwa oraz 54% za trzy punkty. Sam Loyd mógł się pochwalić trafienie 7 z 8 prób zza łuku.
Teraz obydwie ekipy mają dzień wolnego. 30 lipca powrócą do rywalizacji w "Spodku". O 17:00 Słoweńcy podejmą nafaszerowaną gwiazdami NBA kadrę Francji, natomiast o 20:30 podopieczni trenera Igora Milicica zmierzą się z reprezentantami Izraela.













