Polacy zachwycili świat, a teraz taki komunikat. To już pewne. Awans o dziewięć pozycji
W przedturniejowej klasyfikacji drużyn, które brały udział w tegorocznych koszykarskich ME, Polacy zajmowali dopiero 15. pozycję. Swoją grą pokazali jednak, iż stać ich na znacznie więcej. Nie umknęło to uwadze federacji FIBA, która po zakończeniu fazy ćwierćfinałowej ogłosiła końcowe wyniki drużyn, klasyfikowanych na pozycjach 5-8. Tylko jedna z nich okazała się być wyżej niż podopieczni trenera Igora Milicicia.

Dla Polaków tegoroczne koszykarskie mistrzostwa Europy były niezapomnianym wydarzeniem. Jako ich współgospodarz mogliśmy gościć u siebie kilka czołowych reprezentacji Starego Kontynentu. W katowickiej grupie "D" nie brakowało zatem gwiazd światowego formatu, wśród których wyróżniał się oczywiście lider Los Angeles Lakers Luka Doncić.
W poprzedniej edycji imprezy Polacy zakończyli zmagania na nieprawdopodobnie wysokim 4. miejscu, przegrywając rywalizację o brąz ME z Niemcami. Niestety brak awansu na MŚ z roku 2023 nie stawiał jednak podopiecznych trenera Igora Milicia w zbyt dobrym świetle. Przed turniejem koszykarska federacja FIBA umiejscowiła "Biało-czerwonych" dopiero na 15. pozycji w oficjalnym "rankingu sił". Wpływ na to miały między innymi niezadowalające wyniki w spotkaniach sparingowych, ale też kontuzja Jeremy'ego Sochana, której ten doznał na chwilę przed rozpoczęciem międzynarodowej rywalizacji.
Kolejny "turniej marzeń" Polaków. Kibice zapamiętają go na długie lata
Mimo nieprzychylnych przewidywań "KoszKadra" weszła w tegoroczne ME z pełną mocą. Na "dzień dobry" pokonali oni Słowenię, powtarzając tym samym historyczny rezultat sprzed trzech lat. Później przyszedł czas na dreszczowiec z Izraelem, który ostatecznie udało się zwyciężyć dzięki geniuszowi świeżo pozyskanego gracza naszej reprezentacji - Jordana Loyda. Zarówno on, jak i rozgrywający kolejny wielki turniej Mateusz Ponitka przyczynili się również do zwycięstwa z Islandią, które zapewniło "Biało-czerwonym" awans do fazy pucharowej turnieju.
Niestety fenomenalna passa została przerwana przez Francuzów, jednak tym razem Polacy zdołali postawić im dużo większy opór, niż miało to miejsce trzy lata temu. Na koniec grupowych zmagań doszło także do nieoczekiwanej porażki z Belgami, która jednak nie zmieniała nic w końcowym układzie grupy.
Do fazy play-off "Biało-czerwoni" awansowali z 2. miejsca w katowickiej grupie "D". Tym samym ich pierwszym rywalem w tej części ME okazała się reprezentacja Bośni i Hercegowiny. Niestety zmęczenie naszych koszykarzy powoli uwydatniało braki, które dotychczas były skrzętnie kamuflowane. Mimo to Polacy stanęli na wysokości zadania, pokonując prowadzonych przez gwiazdora NBA Bośniaków.
To zwycięstwo dało im awans do czołowej ósemki turnieju, czym już znacznie przebili oczekiwania wielu osób. Niestety w tej części rywalizacji trafili oni na reprezentację Turcji, która dotychczas nie przegrała żadnego spotkania w ramach toczących się ME. Do niemalże samego końca Polacy starali się zagrozić pretendentom do medalu, prowadzonym przez zaliczającego fenomenalny turniej Alperena Senguna. Ostatecznie "Biało-czerwoni" musieli jednak uznać wyższość rywali, żegnając się z tegorocznym EuroBasketem z podniesionymi głowami.
Oto rezultat fenomenalnych występów Polaków. Przebili wszelkie oczekiwania
10 września zakończyły się wszystkie mecze ćwierćfinałowe koszykarskich ME. Dzięki temu organizatorzy mogli ogłosić końcowe pozycję zespołów, które odpadły na tym etapie rywalizacji. Wraz z Polską były to: Gruzja, Litwa oraz Słowenia.
Z komunikatu federacji FIBA możemy dowiedzieć się, iż tegoroczny EuroBasket na 8. pozycji zakończyli Gruzini. Był to dla nich jednak historyczny turniej, którego wspaniałe zwieńczenie stanowi wyeliminowanie Francuzów w 1/8 finału.
Dobrze znani polskim kibicom Słoweńcy zostali natomiast ulokowani na 7. pozycji. W przypadku Doncicia i spółki oczekiwania względem udziału w ME były zdecydowanie większe, jednak uczciwie przyznać trzeba, iż nie był to ich turniej. Co prawda sam Doncić dwoił się i troił, aby tylko "przepchnąć" swoich kolegów do kolejnych etapów, lecz w starciu z fantastycznie grającymi Niemcami okazało się to nie wystarczyć.
6. miejsce przypadło natomiast Polakom, dla których jest to awans aż o dziewięć pozycji względem przedturniejowych przewidywań federacji FIBA. Co prawda jest to wynik nieco gorszy od ubiegłej edycji, w której to "Biało-czerwoni" do samego końca walczyli o brązowy medal imprezy. Niemniej podopieczni trenera Igora Milicicia spisali się znacznie powyżej oczekiwań, notując kolejny historyczny turniej na przestrzeni ostatnich kilku lat. Co więcej, zawodnicy z kraju nad Wisłą zaszli dalej niż takie koszykarskie potęgi jak: Serbia, Francja, Włochy czy Hiszpania.
5. miejsce przypadło natomiast Litwinom, którzy zakończyli zmagania grupy "B" z bilansem 4 zwycięstw oraz 1 porażki. W 1/8 finału wyeliminowali natomiast Łotyszy, lecz w kolejnej fazie trafili na Greków, u których prym wiedzie dobrze znany z parkietów NBA Giannis Antetokounmpo. To właśnie on zakończył przygodę Litwinów z tegorocznymi ME.
W grze o medale ME pozostały już tylko 4 ekipy: Grecja, Turcja, Niemcy oraz Finlandia. To właśnie one 12 września powalczą o udział w wielkim finale tegorocznego EuroBasketu.












