Przed rozpoczęciem tegorocznego EuroBasketu polscy kibice mogli mieć uzasadnione obawy o rezultat naszej kadry. Podopieczni trenera Igora Milicicia nie błyszczeli bowiem w spotkaniach sparingowych, a kontuzja wykluczająca udział Jeremy'ego Sochana zdawała się tylko podcinać skrzydła "KoszKadrze".
Wszystko zmieniło się tuż po rozpoczęciu zmagań w ramach "katowickiej" grupy, kiedy to "Biało-czerwoni" zdołali pokonać stawianych w roli faworytów faworytów Słoweńców z Luką Donciciem na czele. Później zwyciężyli także starcia z Izraelczykami oraz Islandczykami i dopiero napakowani młodymi gwiazdami Francuzi zdołali postawić kres bezbłędnej passie Polaków. Później przegrali oni także z Belgami, lecz ta porażka nie wpływała na ich dalsze losy.
"Biało-czerwoni" opuścili grupę jako 2. reprezentacja, skutkiem czego w 1/8 finału starli się oni z Bośniakami. Starcie to wygrali, dzięki czemu awansowali do ćwierćfinału imprezy. Tam czekali już na nich fenomenalnie grający Turcy z Alperenem Sengunem jako największym gwiazdorem. Na tym etapie marsz podopiecznych trenera Milicicia zakończył się, bowiem mimo zaciekłej walki Polacy nie dali rady zwyciężyć z późniejszymi finalistami imprezy.
Fenomenalny turniej Polaków, a później taki cios. FIBA nie wahała się ani chwili
Wyczyny "Biało-czerwonych" na tegorocznym EuroBaskecie przeszły wszelkie oczekiwania, choć uczciwie przyznać trzeba, iż nie wyrównali oni swojego wyniku z poprzedniej edycji imprezy. W 2022 roku zakończyli oni zmagania jako 4. ekipa Starego Kontynentu. Tym razem ulokowali się natomiast na 6. pozycji, co wciąż było rewelacyjnym rezultatem, biorąc pod uwagę wcześniejsze przewidywania. Co więcej, w gronie wyróżniających się zawodników turnieju znalazł się nie kto inny jeden z liderów naszej kadry - jak Jordan Loyd.
Dla federacji FIBA sukces ten nie był najwyraźniej aż tak imponujący, bowiem przy okazji najnowszej aktualizacji światowego rankingu Polacy... zostali zrzuceni z 17. na 19. pozycję wśród światowych reprezentacji koszykarskich.
Co ciekawe, Francuzi, którzy odpadli już na etapie 1/8 finału, zachowali status 4. drużyny świata, natomiast broniący tytułu Hiszpanie, którzy odpadli jeszcze na etapie zmagań grupowych, zostali sklasyfikowani o raptem 2. pozycje niżej, niż w przypadku poprzedniej wersji zestawienia. O największym wzroście (spośród europejskich ekip) może natomiast mówić Turcja, która jako finalista imprezy zaliczyła astronomiczny awans o 15 miejsc w górę, lokując się na 12. pozycji.













