Polacy dobitnie pokazali, co o nich myślą. Izraelczycy o porażce z Polakami na ME. "Jak psy"
Skrajne emocje dookoła spotkania Polaków z Izraelczykami pojawiły się na długo przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Kibice zgromadzeni w "Spodku" ani na moment nie dali zapomnieć o swoim negatywnym nastawieniu względem gości. Ci jednak zdawali się nic nie robić sobie z zaistniałej sytuacji, a w pewnym momencie można było odnieść wrażenie, że będą w stanie zwyciężyć w tym starciu. Ostatecznie to "Biało-czerwoni" dopięli swego, a wrzawa na trybunach zdawał się być dla Izraelczyków tematem tabu.

Po incydencie, który miał miejsce podczas starcia Rakowa Częstochowa z Maccabi Hajfa, atmosfera wokół spotkania Polaków z Izraelczykami w ramach tegorocznych koszykarskich ME była napięta do granic możliwości. Na kilka dni przed rozpoczęciem zmagań rywale "Biało-czerwonych" mieli oznajmić, iż obawiają się przylotu do kraju nad Wisłą.
Niemniej spotkanie odbyło się zgodnie z planem, choć towarzyszące mu wydarzenia dobitnie wyrażały niechęć rodzimych kibiców względem goszczonych przez nas Izraelczyków. Sam mecz również był bardzo nerwowy, choć głównie za sprawą aspektów czysto sportowych. W pewnym momencie zwycięstwo Polaków wydawało się niemal pewne, gdy nagle doszło do niespodziewanego zwrotu akcji. Izraelczycy przegonili "Biało-czerwonych", a losy meczu rozstrzygnięte zostały w ostatnich sekundach.
Gorąca atmosfera w "Spodku". "Jesteśmy profesjonalistami"
Początkowo dość ciężko było nakłonić rywali Polaków do udzielenia pomeczowych wypowiedzi. Znany z występów na parkietach NBA Deni Avdija w pierwszym momencie opuścił pomieszczenie bez słowa, jednak ostatecznie zdecydował się na krótkie podsumowanie tego, co miało miejsce w murach katowickiego "Spodka".
"To był trudny, ale też w pewnym sensie zabawny mecz. Niestety mimo czystej pozycji nie udało mi się trafić ostatniego rzutu, który dałby nam zwycięstwo. W gruncie rzeczy nic nie zaskoczyło mnie w tym spotkaniu. Wiedziałem, że to będzie bardzo fizyczny mecz, szczególnie dla mnie" - mówił Avdija. Nie zdecydował się on jednak w żaden sposób skomentować atmosfery na trybunach.
O nieco szerszy komentarz w kwestii porażki z Polakami pokusił się natomiast trener Izraelczyków Ariel Beit-Halahmy.
"To nasza pierwsza porażka na tegorocznym EuroBaskecie. W pierwszej kwarcie zagraliśmy zdecydowanie poniżej oczekiwań. Jestem natomiast zadowolony z początku drugiej połowy, kiedy to znacznie poprawiliśmy już swoją grę. Koszykówka nie zawsze jest grą finezyjną, dlatego też graliśmy bardzo twardo. Daliśmy z siebie wszystko, walczyliśmy jak psy, lecz niestety na koniec dnia musieliśmy się pogodzić z porażką. Gratulujemy zwycięstwa Polakom, a my będziemy teraz patrzeć na nasze przyszłe spotkania" - mówił szkoleniowiec Izraelczyków.
W kwestii atmosfery panującej tego dnia w "Spodku" Beit-Halahmy był natomiast mocno powściągliwy.
"Zawsze dobrze jest grać przy pełnych trybunach. Nie czuliśmy się w żaden sposób zastraszeni, ani nic w tym stylu. Koszykówka już taka jest. Okrzyki zawsze się pojawiają, ale jesteśmy profesjonalistami, dlatego chcemy rozmawiać o koszykówce, a nie o tym, co działo się dookoła niej" - podsumował ten wątek szkoleniowiec Izraela.












