Podczas Eurobasketu protest przy Spodku przeciwko Izraelowi. W obronie Palestyny
Przed meczem Polska - Izrael podczas mistrzostw Europy w koszykówce pod katowicką halą Spodek lewicowe i prawicowe organizacje protestowały przeciwko trwającemu konfliktowi w Strefie Gazy. Jedni krzyczeli wprost o ludobójstwie dokonywanym przez Izrael, drudzy oskarżali o zbrodnie.

Obok rywalizacji na boisku, mecz Polska - Izrael budzi też emocje pozasportowe. W Od października 2023 roku konflikt izraelsko-palestyński eskalował. Ataki na Strefę Gazy nie słabną, a Izrael jest oskarżany o, delikatnie mówiąc, niehumanitarne działania. Wiele osób, instytucji, a także samorządy (jak Barcelona) czy państwa dużo ostrzej nazywają ataki Izraela.
Także w Polsce. Przed sobotnim meczem, co najmniej dwie organizacje zapowiedziały protest w pobliżu wejścia głównego do katowickiego Spodka, gdzie rozgrywane są mecze mistrzostw Europy w koszykówce.
Jedną z nich jest ultraprawicowa Młodzież Wszechpolska. "Nie zgadzamy się, by polski rząd zachowywał się względem środowisk jak wasal. Mamy dość pobłażania i tolerowania bezczelnych zachowań izraelskich elit i polityków."

Z kolei na fanpejdżu "Katowice dla Palestyny" zaplanowano na sobotę wydarzenie pt. "Izrael do kosza". Organizatorzy napisali: "Udział Izraela w międzynarodowych, europejskich wydarzeniach pozostaje dobitnym dowodem hipokryzji jak i rasizmu władz oraz organizatorów wydarzeń masowych w Europie."
Z tego powodu służby porządkowe były postawione w stan gotowości. Pod Spodkiem było sporo radiowozów, funkcjonariusze patrolowali okolice, byli też policjanci w cywilu. Po godzinie 18 zaczęli pojawiać się protestujący z flagami Palestyny.
Przy fontannie na środku ronda gen. Ziętka zebrały się lewicowe organizacje. Było kilkadziesiąt osób z transparentami "Stop ludobójstwu w Gazie", "52 tysiące Palestyńczyków w tym 17 tysięcy dzieci zamordowanych przez Izrael", "Państwo Izrael jest prawdziwym terrorystą. Wolna Palestyna", "Izrael, mordercy od 1948", "To jest ludobójstwo".
Organizatorka protestu przez megafon mówiła m.in., że "największe getto na świecie to Strefa Gazy". Podkreślała, że Izrael od 1948 roku (wtedy proklamowano niepodległość tego państwa na części ziem palestyńskich) sukcesywnie "chce ostatecznie rozwiązać kwestię palestyńska". Potem protestujący wznosili okrzyki "Wolna Palestyna", "Precz z syjonizmem i kolonializmem". Protest był pokojowy, a organizatorka zgromadzenia została spisana przez policję.
- Najbardziej szkoda ginących dzieci. One są niczemu niewinne - mówił kibic reprezentacji Polski, który spontanicznie wziął udział w proteście z córką.

Bliżej hali Spodek pojawiło się kilkunastu przedstawicieli "Młodzieży wszechpolskiej". Stanęli z transparentem: "Kiedyś Niemcy, dzisiaj Żydzi, cały świat ich zbrodnie widzi".










