Kapitan reprezentacji wyznaczył kolejny cel. Katar stał się marzeniem
Reprezentacja Polski w koszykówce dotarła do ćwierćfinału mistrzostw Europy, w którym uległa Turcji. Trener i kapitan są dumni z drużyny, a także z polskich kibiców, którzy zwłaszcza podczas fazy grupowej w Katowicach dodawali im skrzydeł dopingiem. Teraz jest już nowy cel. - To byłoby dla mnie cudowne doświadczenie, gdybym jeszcze raz mógł z tym zespołem zagrać w mistrzostwach świata - podkreśla Mateusz Ponitka.

Ponitka wrócił jeszcze do ćwierćfinałowego spotkania z Turcją. - Druga kwarta był decydująca, choć w końcówce trzeciej i na początku czwartej złapaliśmy rytm i próbowaliśmy gonić przeciwnika. Rywale skarcili nas jednak dwoma trójkami i znowu odskoczyli. To jest właśnie doświadczenie i jakość, którą Turcy mają na zasadzie każdej pozycji - przyznał kapitan drużyny.
Eurobasket 2025 - magiczna atmosfera w Spodku
Ocenił też cały występ reprezentacji Polski na Eurobaskecie. Z siedmiu spotkań wygrała cztery i dotarła do ćwierćfinału. - Podczas tych mistrzostw było dużo przyjemnych momentów. Mecze w Spodku i atmosfera stworzona przez kibiców zrobiła największe wrażenie na wszystkich. Dlatego jeszcze raz dziękuje kibicom, że przyszli do hali w Katowicach. Wszyscy, którzy braliśmy udział w tym turnieju, będziemy pamiętali te mecze, bo miały dramaturgię, miały happy endy, ale była też porażka punktem po rzucie w ostatnich sekundach - dodał Ponitka.
Kapitan reprezentacji podkreśla rolę każdego zawodnika, członka sztabu i kibiców. - Dziękuję wszystkim za wsparcie, za doping przez cały turniej. Wracamy do domu, analizujemy błędy i walczymy dalej - zapewnia Ponitka. - Mówiłem to przez cały turniej i jeszcze raz to powtórzę. Jestem dumny z każdego zawodnika i z każdego członka sztabu szkoleniowego, bo walczyliśmy do samego końca. Możecie być pewni, że tak będzie zawsze. Na niektórych pozycjach może brakować nam jakości, jeżeli chodzi o umiejętności, ale serca i walki nigdy. Mam nadzieję, że kibice też to widzieli.
Zwrócił uwagę na jedną rzecz. Wierzy, że dobra postawa drużyny podczas Eurobasketu sprawi, że koszykówka stanie się bardziej popularna. W sportach zespołowych prym w kraju wiedzie bowiem piłka nożna i siatkówka, a potem jest jeszcze piłka ręczna.
- Najbardziej napawa mnie optymizmem i dumą to, że wszyscy zjednoczyliśmy się i koszykówka była numerem jeden. W Spodku i przed telewizorami siadali fani, by nas oglądać. Dostawaliśmy mnóstwo wiadomości, że nam kibicują i doceniają naszą pracę - twierdzi Ponitka.
Kolejny cel reprezentacji - mistrzostwa świata w Katarze
Przed kadrą nowy cel - awans na mistrzostwa świata. Polacy grali w nich do tej pory tylko dwa razy - w 1967 i 2019 roku. W tym drugim turnieju zajęli ósme miejsce, a w składzie był m.in. Ponitka. Eliminacje są dwustopniowe. W pierwszym etapie Polacy zmierzą się Łotwą, Austrią i Holandia. Do drugiego awansują trzy zespoły i biało-czerwoni nie powinni mieć problemów z wyjściem z tej grupy. Kolejny krok będzie trudniejszy. W walce o trzy miejsca na mistrzostwa świata rywali mogą być trzech uczestnicy Eurobasketu Niemcy, Izrael i Cypr, a także Chorwacja.
- Skupimy się na następnej misji, którą przed nami wyznaczył prezes, czyli awans na mistrzostwa świata w Katarze. To byłoby dla mnie cudowne doświadczenie, gdybym jeszcze raz mógł zagrać w tym turnieju - kończy Ponitka.
Swoje dołożył też trener Igor Milicić. - Zawodnicy są tak inteligentni, że pojmują taktykę w mig. To jest wyjątkowe w tej drużynie, że robią wszystko, by wygrywać. W zaciętych meczach potrafią szybko się dostosować i wykorzystywać to, czego się nauczyli. Dzięki pracy na treningach nie boimy się nikogo i wierzymy, że nikt nie jest lepszy - twierdzi szkoleniowiec. - Oczywiście zawsze jest pole do poprawy, ale za to, co zrobili na tym turnieju, należą im się gratulacje. Jestem z nich dumny. Łukasz Koszarek, dyrektor sportowy kadry, stwierdził, że awans do najlepszej ósemki, to większe osiągnięcie niż półfinał trzy lat temu. Po części to prawda.












