Polacy mieli zwycięsko zakończyć fazę grupową i w ten sposób podziękować kibicom, którzy na każdym spotkaniu wypełniali Spodek po brzegi i żywiołowo dopingowali. Tymczasem przegrywali nawet 14 punktami. Zryw się udało, bo dogonili rywali, ale ostatnia akcja należała do Belgów.
- Będą rozmowy na temat tego meczu, bo nie możemy tak grać. To przede wszystkim brak szacunku do siebie - złościł się Ponitka. - Przyszło tych 10 tysięcy ludzi nas dopingować, a my przegraliśmy mecz - dodał.
Kapitan reprezentacji Polski był bardzo zły. O rywalu w 1/8 finału mistrzostw Europy powiedział krótko. - Nie ma znaczenia mecz sprzed dwóch lat. To jest nowy rozdział i będziemy walczyć z nimi za trzy dni, także musimy się przygotować dobrze do tego spotkania i na pewno lepiej być nastawieni mentalnie niż dzisiaj.
Ponitka zapowiedział, że w szatni będzie twarda męska rozmowa i właśnie do niej idzie. Uważa, że porażka nie powinna wpłynąć na zespół w fazie pucharowej. - Myślę, że nie. Mam nadzieję, że nie. Zobaczymy, jak zespół zareaguje za trzy dni. Idę do szatni. Co powiem? To już zostanie między nami.
Trener Igor Milicić nie miał pretensji do zawodników. - Na pewno to jest trudny moment. Zrobiliśmy plan minimum i chcieliśmy wygrać. Nie mogę odmówić zawodnikom ambicji, bo widać było, że szarpiemy i walczymy przez 40 minut. Niestety, przeciwnik grał na luzie, a my chcieliśmy mocno na tym zmęczeniu zakończyć fazę grupową zwycięstwem. Nie udało się - stwierdził szkoleniowiec.












