Reklama

Reklama

Liga estońska - 17. kolejka Meistriliiga: Nomme Kalju Tallin - Tulevik Viljandi 2-1 (1-1)

W starciu 17. kolejki estońskiej Meistriliiga, które rozegrane zostało 22 czerwca, drużyna Nomme Kalju wygrała z Tulevikiem Viljandi 2-1 (1-1). Mecz na Hiiu staadion w Tallinnie obejrzało 135 widzów.

W  starciu 17. kolejki estońskiej Meistriliiga, które rozegrane zostało 22 czerwca, drużyna Nomme Kalju wygrała  z Tulevikiem Viljandi  2-1 (1-1). Mecz na Hiiu staadion w Tallinnie obejrzało 135 widzów.

Występujące tu drużyny w historii bezpośrednich pojedynków spotkały się ze sobą 27 razy. Zespół Nomme Kalju wygrał aż 21 razy, zremisował cztery, a przegrał tylko dwa.

Od pierwszych minut zespół Nomme Kalju zawzięcie atakował bramkę przeciwników. Linia obrony jedenastki Tulevika Viljandi była jednak dobrze ustawiona i żaden z ataków nie zakończył się utratą bramki. Szczęście uśmiechnęło się do piłkarzy Tulevika Viljandi w 24. minucie spotkania, gdy Kaur Tomson strzelił pierwszego gola.

Wysiłki podejmowane przez zespół Nomme Kalju w końcu przyniosły efekt bramkowy. Na cztery minuty przed zakończeniem pierwszej połowy na listę strzelców wpisał się Liliu. Zawodnik ten strzela jak na zawołanie. To już jego ósme trafienie w sezonie.

Reklama

Na tym zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Obie drużyny schodziły na przerwę przy wyniku 1-1.

Na drugą połowę jedenastka Tulevika Viljandi wyszła w zmienionym składzie, za Karla Orga wszedł Martin Allik. W 52. minucie sędzia pokazał kartkę Igorowi Subbotinowi z drużyny gospodarzy.

W 58. minucie za Sandera Puriego wszedł Aleksandr Volkov. Trener Nomme Kalju wyciągnął asa z rękawa i wpuścił na boisko Aleksa Tamma. W bieżącym sezonie ten napastnik wchodził już jako rezerwowy dziewięć razy i ma na koncie jedną zdobytą bramkę. Murawę musiał opuścić Kaspar Paur. To była dobra decyzja, ponieważ jego zespołowi udało się strzelić zwycięskiego gola. Na 10 minut przed zakończeniem meczu w drużynie Nomme Kalju doszło do zmiany. Peeter Klein wszedł za Roberta Kirssa.

Trzeba było trochę poczekać, aby Aleksandr Volkov wywołał eksplozję radości wśród kibiców Nomme Kalju, zdobywając kolejną bramkę w 81. minucie spotkania. Od 88. minuty arbiter starał się uspokoić grę pokazując dwie żółte kartki piłkarzom Nomme Kalju i jedną drużynie przeciwnej.

Do końca pojedynku rezultat nie uległ zmianie. Starcie zakończyło się wynikiem 2-1.

Jedenastka Nomme Kalju była w posiadaniu piłki przez 68 procent czasu gry, przełożyło się to na zwycięstwo w tym spotkaniu.

Sędzia wręczył trzy żółte kartki piłkarzom Nomme Kalju, a zawodnikom gości przyznał jedną.

Drużyna gospodarzy w drugiej połowie wykorzystała wszystkie zmiany. Natomiast jedenastka Tulevika Viljandi w drugiej połowie dokonała jednej zmiany.

Już w najbliższy piątek zespół Nomme Kalju zawalczy o kolejne punkty na wyjeździe. Jego przeciwnikiem będzie Tammeka Tartu. Natomiast 30 czerwca Tallinna Kalev zagra z jedenastką Tulevika Viljandi na jej terenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL