Reklama

Reklama

Liga holenderska - Eredivisie: FC Utrecht - Vitesse Arnhem 1-1 (1-1)

W finale rozgrywek holenderskiej Eredivisie, który rozegrany został 24 maja, jedenastka Utrechtu zremisowała z Vitesse 1-1 (1-1). Mecz na Stadionie Galgenwaard obejrzało 18 328 widzów.

W  finale rozgrywek holenderskiej Eredivisie, który rozegrany został 24 maja, jedenastka Utrechtu zremisowała  z Vitesse  1-1 (1-1). Mecz na Stadionie Galgenwaard obejrzało 18 328 widzów.

Dotychczasowa historia spotkań między zespołami jest bardzo bogata. Na 56 starć drużyna Vitesse wygrała 25 razy i zanotowała 19 porażek oraz 12 remisów.

Na pierwszą bramkę meczu trzeba było trochę poczekać. Po nieciekawym początku meczu to piłkarze Utrechtu otworzyli wynik. W 18. minucie bramkę zdobył Sander van de Streek. To już dziewiąte trafienie tego zawodnika w sezonie. Przy zdobyciu bramki pomagał Gyrano Kerk.

Jedyną kartkę w pierwszej połowie dostał Thulani Serero z Vitesse. Była to 23. minuta pojedynku.

Drużyna Vitesse wyrównała wynik meczu. Po pół godzinie gry na listę strzelców wpisał się Tim Matavž. Piłkarz ten strzela jak na zawołanie. To już jego dziewiąte trafienie w sezonie. Sytuację bramkową stworzył Mohammed Dauda.

Reklama

Na tym zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Obie drużyny schodziły na przerwę przy wyniku 1-1.

Kibice Vitesse nie mogli już doczekać się wprowadzenia Thomasa Buitinka. W bieżącym sezonie ten napastnik wchodził już jako rezerwowy 10 razy i ma na koncie aż siedem zdobytych bramek. Murawę musiał opuścić Tim Matavž. W 74. minucie Alexander Büttner zastąpił Maksa Clarka.

W 78. minucie kartki otrzymał Lukas Görtler z Utrechtu oraz Bryan Linssen z drużyny gości. W 81. minucie boisko opuścili piłkarze gospodarzy: Urby Emanuelson, Michiel Kramer, a na ich miejsce weszli Rico Strieder, Cyriel Dessers. Po chwili trener Utrechtu postanowił bronić wyniku. W 87. minucie postawił na defensywę. Za napastnika Lukasa Görtlera wszedł Mark van der Maarel, typowy obrońca, który miał pomóc swojej drużynie obronić wynik. Niestety, starania trenera spaliły na panewce. Jedenastka Utrechtu nie obroniła wyniku i ostatecznie zremisowała spotkanie.

W drugiej połowie nie padły bramki.

Remis od samego początku „wisiał w powietrzu”. Obie drużyny utrzymywały się przy piłce praktycznie tyle samo czasu. Mecz był bardzo wyrównany, od pierwszej do ostatniej minuty. Z przebiegu meczu nie wynikało, że jedna z drużyn będzie potrafiła przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Posiadanie piłki rozłożyło się równomiernie na obie drużyny.

Sędzia przyznał jedną żółtą kartkę zawodnikom gospodarzy, a piłkarzom Vitesse pokazał dwie.

Drużyna Utrechtu w drugiej połowie wykorzystała wszystkie zmiany. Natomiast jedenastka gości w drugiej połowie wymieniła dwóch graczy.

To był dopiero pierwszy mecz w tej rundzie rozgrywek. Obie drużyny spotkają się w rewanżu, który odbędzie się 28 maja w Arnhemie. Pierwszy mecz zakończył się remisem, ale to goście strzelali gole na wyjeździe i to oni w rewanżu będą w nieco lepszej pozycji wyjściowej.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL