Reklama

Reklama

Liga holenderska - 14. kolejka Eredivisie: RKC Waalwijk - FC Emmen 1-1 (0-1)

24 listopada na Mandemakers Stadion odbyło się spotkanie 14. kolejki holenderskiej Eredivisie pomiędzy drużynami Waalwijk i Emmen. Starcie zakończyło się remisem 1-1. Na stadionie zasiadło 6 645 widzów.

24 listopada  na Mandemakers Stadion odbyło się spotkanie  14. kolejki holenderskiej Eredivisie pomiędzy drużynami Waalwijk  i Emmen. Starcie zakończyło się remisem 1-1. Na stadionie zasiadło 6 645 widzów.

Występujące tu zespoły w historii bezpośrednich pojedynków spotkały się ze sobą 16 razy. Drużyna Emmen wygrała aż dziewięć razy, zremisowała dwa, a przegrała tylko pięć.

Na pierwszą bramkę meczu nie trzeba było długo czekać. Szczęście uśmiechnęło się do piłkarzy Emmen w 15. minucie spotkania, gdy Michael de Leeuw strzelił pierwszego gola. Do wypracowania sytuacji bramkowej przyczynił się Marko Kolar.

Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem drużyny Emmen.

W 54. minucie sędzia przyznał żółtą kartkę Hansowi Mulderowi z zespołu gospodarzy. W 56. minucie Kevin Vermeulen zastąpił Anasa Tahiriego.

Reklama

W 63. minucie Darren Maatsen został zmieniony przez Lennerda Daneelsa, co miało wzmocnić drużynę Waalwijk. W niedługim czasie trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Marka Kolara na Jafara Ariasa. Niedługo później trener Emmen postanowił bronić wyniku. W 75. minucie postawił na defensywę. Za pomocnika Michaela de Leeuwa wszedł Ruben Roosken, typowy obrońca, który miał pomóc swojej drużynie obronić wynik. Niestety, starania trenera spaliły na panewce. Zespół Emmen nie obronił wyniku i ostatecznie zremisował spotkanie. Hans Mulder z Waalwijk na kwadrans przed zakończeniem pojedynku dostał drugą żółtą, a następnie czerwoną kartkę i musiał opuścić boisko. Wcześniej ten piłkarz został ukarany w 54. minucie.

Trener Waalwijk postanowił zagrać agresywniej. W 79. minucie zmienił pomocnika Daana Rienstrę i na pole gry wprowadził napastnika Maria Bilatego. Jak widać, trener sądził, że jego zespół szybko odrobi straty. Nie mylił się, jego drużyna zdołała zdobyć bramkę, odrobić straty i zremisować. W doliczonej drugiej minucie starcia w zespole Emmen doszło do zmiany. Luciano Slagveer wszedł za Robberta de Vosa. Na boisku zrobiło się niespokojnie. Aby opanować sytuację cztery minuty później, arbiter pokazał żółte kartki zawodnikom obu drużyn: Etienne'owi Vaessenowi i Jafarowi Ariasowi.

Mimo że zespół gospodarzy nie grzeszy umiejętnością konstruowania sytuacji strzeleckich, na 92 ataki oddał tylko cztery celne strzały, to w końcu zdobył długo wyczekiwaną przez ich kibiców bramkę. W tej samej minucie na listę strzelców wpisał się Sylla Sow. Asystę przy golu zanotował Hannes Delcroix.

Do końca pojedynku wynik nie uległ zmianie. Mecz zakończył się rezultatem 1-1.

Sędzia przyznał dwie żółte kartki i jedną czerwoną zawodnikom gospodarzy, a piłkarzom Emmen pokazał jedną żółtą.

Jedni i drudzy wykorzystali wszystkie zmiany w drugiej połowie.

1 grudnia zespół Waalwijk będzie miał szansę na kolejne punkty grając na wyjeździe. Jego przeciwnikiem będzie FC Utrecht. Tego samego dnia PSV Eindhoven zagra z drużyną Emmen na jej terenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL