Reklama

Reklama

El. Euro 2016. Czy Niemcy stracili apetyt na wygrywanie?

Niemcy od czasu swojego triumfu na mundialu w Brazylii nie rozegrali jeszcze meczu, w którym zaprezentowaliby klasę godną mistrzów świata. Selekcjoner Loew dwoi się i troi, ale czy w kilka miesięcy zdąży wzbudzić w swoim zespole głód wygrywania, który wyniesie "Bundesteam" na najwyższy poziom? Już 4 września Niemcy zagrają z Polską we Frankfurcie.

Eliminacje Euro 2016. Sprawdź sytuację w "polskiej" grupie - kliknij! 

Reprezentacja Polski po sześciu kolejkach eliminacji do mistrzostw Europy zajmuje pierwsze miejsce w grupie D. "Biało-czerwoni" niespodziewanie wyprzedzają o jeden punkt nawet murowanego faworyta naszej grupy - reprezentację Niemiec, którą pokonali na Stadionie Narodowym, sprawiając wielką sensację.

Podopieczni Joachima Loewa w 2014 roku w Brazylii zdobyli mistrzostwo świata, ale od tamtej pory nie potrafią wrócić do swojej najwyższej formy. Po mundialu z gry w "Bundesteamie" zrezygnowało kilku doświadczonych zawodników, na czele z Philippem Lahmem, Miroslavem Klose i Perem Mertesackerem. Selekcjoner Loew szuka następców dla wieloletnich filarów swojego zespołu (łącznie rozegrali w kadrze 354 mecze!), ale na razie jego personalne eksperymenty nie przynoszą najlepszych skutków.

Reklama

W sześciu rozegranych dotąd spotkaniach eliminacji Euro 2016, Niemcy zdążyli niespodziewanie przegrać z Polską w Warszawie 0-2 i zremisować u siebie 1-1 z Irlandią. Do tego dochodzą niepokojące wyniki w sparingach - w marcu dopiero w ostatnich minutach zawodnicy Loewa zdołali uratować remis 2-2 z Australią, a raptem kilka dni temu przegrali ze Stanami Zjednoczonymi 1-2.

Skąd bierze się słabsza dyspozycja mistrzów świata?

Dopadła ich choroba wielkich drużyn

- Niemców po mundialu dopadła "choroba", która dotyka wiele innych zespołów zdobywających największe trofea: zaspokoili na jakiś czas apetyt na wygrywanie. Ich czujność dodatkowo mogło stępić to, że patrząc na zestaw rywali w grupie eliminacyjnej Euro 2016, zespół Loewa nie ma za bardzo czego się obawiać. Nawet grając na 60-70 procent potencjału Niemcy mogą być spokojni o awans - powiedział nam wieloletni snajper klubów Bundesligi Andrzej Juskowiak.

Niemcy, mimo nie najwyższej formy, rzeczywiście dość pewnie zmierzają do mistrzostw Europy. "Bundesteam" ma dwa punkty przewagi nad zajmującymi miejsce barażowe Szkotami. W czterech ostatnich meczach eliminacyjnych piłkarze Loewa zmierzą się kolejno: z Polską, Szkocją, Irlandią i Gruzją. Z "Biało-czerwonymi" i Gruzinami Niemcy zagrają u siebie, natomiast ze Szkotami i Irlandczykami zmierzą się na wyjazdach.

- Myślę, że w jesiennych spotkaniach zobaczymy znacznie mocniejszą reprezentację Niemiec niż w ostatnich miesiącach. Nie biorę w ogóle pod uwagę scenariusza, że piłkarze Loewa nie zajmą jednej z dwóch pozycji premiowanych bezpośrednim awansem do mistrzostw Europy. Niemcy swoją markę zbudowali przez lata na tym, że im praktycznie nie zdarzają się duże wpadki - ocenia Juskowiak.

Potencjał drużyny Loewa? Jest olbrzymi!

Były napastnik m.in. VfL Wolfsburg i Borussii Moenchengladbach zwrócił uwagę, że pomimo tego, iż w ostatnich meczach Niemcy grają poniżej oczekiwań, ich możliwości są ogromne.  - Potencjał drużyny Joachima Loewa jest olbrzymi. Spójrzmy tylko na przednie formacje tego zespołu: tacy zawodnicy jak Mario Goetze czy Thomas Mueller to klasa światowa, a są jeszcze Marco Reus, Andre Schuerrle i wielu innych - wylicza popularny "Jusko".  

"Bundesteam" to siła nie tylko w przodzie. W bramce stoi przecież Manuel Neuer, przez wielu uważany za najlepszego bramkarza na planecie. Selekcjoner Loew może sobie pozwolić nawet na to, by przy wysyłaniu powołań pomijać Marca-Andre ter Stegena, który w bramce Barcelony występował w Lidze Mistrzów i Pucharze Króla.  

Filarem defensywy jest inny piłkarz łączony już od kilku lat z przenosinami do Barcelony - Mats Hummels, a w środku pola karty rozdają Bastian Schweinsteiger i Toni Kroos. Po zakończeniu reprezentacyjnej kariery przez Miroslava Klose Niemcy nie mają natomiast typowej "dziewiątki" - egzekutora, który potrafiłby skutecznie kończyć akcje zespołu. Loew próbuje więc grać z "fałszywym" napastnikiem, a na tej pozycji wystawia najczęściej Goetzego lub Muellera.

Po porażce w Warszawie pałają żądzą rewanżu

Mimo tylu gwiazd w zespole, Niemcy w ostatnich spotkaniach grają przeciętnie. Nastrojów fanów reprezentacji Joachima Loewa nie poprawiło ostatnie wysokie zwycięstwo nad Gibraltarem. Nawet w starciu z tym europejskim słabeuszem, Niemcy mieli słabe momenty (m.in. zmarnowany rzut karny Schweinsteigera). Piłkarze Gibraltaru kilka razy napędzili mistrzom świata sporo strachu, będąc o włos od strzelenia gola. Ostatecznie jednak przegrali aż 0-7.

Eliminacje do Euro 2016 wchodzą tymczasem w decydującą fazę. Już 4 września Niemcy zagrają z Polską we Frankfurcie, potem mają przed sobą trudne wyjazdy na Wyspy Brytyjskie i to w tych spotkaniach zespół Loewa będzie musiał zagrać swój najlepszy futbol.

Tymczasem Niemcy od czasu swojego triumfu na mundialu w Brazylii nie rozegrali jeszcze meczu, w którym zaprezentowaliby klasę godną mistrzów świata. Selekcjoner Loew dwoi się i troi, ale czy do września zdąży wzbudzić w swoim zespole głód wygrywania, który wyniesie "Bundesteam" na najwyższy poziom? Fani reprezentacji Niemiec na to liczą. Kibice "Biało-czerwonych" woleliby, aby przebudowa niemieckiej kadry potrwała nieco dłużej.

Autor: Bartosz Barnaś

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje