Reklama

Reklama

Złota Piłka dla Polaka będzie jak Oscar czy Nagroda Nobla

Szymborska, Wajda, Reymont, Kamiński, Skłodowska-Curie, Miłosz. Jeżeli Robert Lewandowski otrzyma Złotą Piłkę, to zapewne zostanie postawiony w jednym szeregu z polskimi zdobywcami Oscara czy Nagrody Nobla. Profanacja? Skądże znowu - międzynarodowe uznanie dla Polaka.

Jak porównać nieporównywalne? Zestawić kompletnie różnych aktorów w odmiennych rolach i filmach albo zupełnie odmiennych piłkarzy występujących w różniących się od siebie zespołach i z innymi partnerami? Sport jako wymierna część życia opiera się na rozstrzyganiu takich sporów w sposób matematyczny. A i tak sięga po rozwiązania rodem z Oscarów. Sięga po plebiscyt.

Sport i plebiscyty - czy to się nie gryzie?

W gruncie rzeczy plebiscyt jest zaprzeczeniem sportu, całej jego istoty. Sport jest dziedziną życia, której fundament stanowi wyłonienie zwycięzcy (to dlatego takie kontrowersje wzbudziła historia z konkursu skoku wzwyż podczas igrzysk w Tokio, gdy Katarczyk Mutaz Essa Barshim i Włoch Gianmarco Tamberi zrezygnowali z dalszej walki, dzieląc się złotem; scena niby piękna, ale wbrew sportowemu fundamentowi). To wyłonienie ma się jednak odbywać nie wedle czyjegoś widzimisię, ale w najbardziej wymierny sposób jak tylko się da. Sposób najlepiej policzalny i mierzalny - wówczas sport jest najbardziej transparentny, gdy mierzy i liczy. Owszem, wciąż istnieje wiele dyscyplin mniej wymiernych, w których sędziowie wystawiają noty - skoki narciarskie, łyżwiarstwo figurowe, gimnastyka, boks, skoki do wody i inne, jednakże tendencja znana od starożytności jest jasna: najlepiej by o wygranej decydował pomiar.

Reklama

CZYTAJ TAKŻE: Robert Lewandowski współpracuje z Katarczykami

A jednak sport wbrew tej zasadzie jest gotów podcinać twardą gałąź, na której się opiera. Jest gotów organizować plebiscyty, będące w jawnej sprzeczności ze sportem opartym na pomiarze. Plebiscyty oparte na głosowaniu czy kibiców, czy dziennikarzy - jak w wypadku Złotej Piłki - są bowiem kwestią czysto uznaniową. 

Po co zatem istnieją? Z powodu emocji, jakie wywołują. A robią to właśnie z powodu swej nieostrości, niewymierności i uznaniowości. Plebiscyt taki jak Złota Piłka jest wszak rozmową o gustach przeniesioną jedynie na grunt sportu. 

Złota Piłka jak Oscar, jak Nagroda Nobla

Złota Piłka jest przez to rozdaniem Oscarów w świecie futbolu. Nagrodą Nobla dla piłkarza. W gruncie rzeczy oznacza bowiem to samo - uznanie międzynarodowej społeczności dla Polaka i namacalne podkreślenie jego znaczenia. To przyczynek do tego rodzaju patriotycznego uniesienia, które jest właściwe największym plebiscytom świata. A od Nagrody Nobla i Oscarów nie ma chyba większych. Robert Lewandowski już jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych Polaków. Kiedy pojedzie się w odległe krańce świata, jego nazwisko jest hasłem otwierającym sezam ze skojarzeniami, nawet bardziej niż nazwiska noblistów i zdobywców Oscara. Kto więc wie, czy Złota Piłka nie okaże się z tego punktu widzenia jedną z najważniejszą z nagród, jakie kiedykolwiek dostałby Polak.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama