Reklama

Reklama

Vital Heynen trenerem siatkarek? To jest niemal inna dyscyplina

Bardzo wielu trenerów siatkarskich uważa, że skoro dawali sobie radę w męskiej siatkówce, to per analogia powiedzie im się także w kobiecej. Sęk w tym, że tu nie ma analogii.

Takich szkoleniowców, którzy z powodzeniem łączyliby obie te siatkówki jest niewielu. Specjalizacja związana z męską i żeńską siatkówką nie sprowadza się tylko do pewnej rutyny, która sprawa, że gdy ktoś zaczął pracować z mężczyznami, to już potem tak pracuje do końca kariery. Albo z prestiżem i znaczeniem - kobieca siatkówka nadal przez wielu uważana jest za mniej atrakcyjna sportowo niż męska. Traktowanie kobiecej siatkówki na zasadzie - nie wyszło mi z męską, to niech będzie chociaż ta - walnie się do tego przyczynia. A jest niewiele krajów na świecie, które kobiecą odmianę tego sportu ma wyraźnie lepszą niż męską - to chociażby Turcja czy kraje Dalekiego Wschodu czy Karaibów.

Reklama

Różnica sprowadza się do sposobu gry siatkarek, które oczywiście uderzają z mniejszą siłą, wymiany mają dłuższe, w grze u nich występuje wiele elementów niemal niespotykanych u mężczyzn (np. atak z obejścia), a stosowana taktyka jest kompletnie inna niż w wypadku męskiej siatkówki. Wreszcie praca z kobietami wymaga kompletnie innego przygotowania, innej psychologii i umiejętności. 

Vital Heynen chce pracować z reprezentacją kobiet

Menedżerka Vitala Heynena Ola Piskorska potwierdziła, że będący dotychczas trenerem polskich siatkarzy Belg bardzo chciałby spróbować sił w pracy z kobiecą reprezentacją tego kraju. - Lubi wyzwania, a to mu się wydaje być bardzo ciekawym wyzwaniem - zaznaczyła.

CZYTAJ TAKŻE: Polscy siatkarze są z Vitalem Heynenem do końca

Otóż praca z reprezentacją siatkarek tonie tyle wyzwanie, co wielka odpowiedzialność i ogromna trudność. Polska reprezentacja kobieca nigdy nie była łatwa w prowadzeniu, nawet w czasach obfitujących w sukcesy, jak początek XXI wieku i epoka Złotek trenera Andrzeja Niemczyka. On był jednym z najlepszych w Polsce specjalistów od pracy z siatkarkami, a i on sobie ostatecznie nie prowadził, gdy w 2006 roku doszło w kadrze do kryzysu.

Bardzo wielu ambitnych trenerów siatkarzy próbowało potraktować prace z kobietami jako "wyzwanie" i srodze się na tym przejeżdżało. Przykładów szkoleniowców, którzy potrafiliby godzić pracę i z siatkarzami, i siatkarkami, którzy uzyskiwaliby i tu, i tu podobne rezultaty, jest niewielu. To jednak rozdzielne sprawy i nawet legendarny polski trener Hubert Jerzy Wagner odbił się od kobiecej siatkówki. Zdobył złoto olimpijskie i złoto mistrzostw świata z mężczyznami, a gdy następnie, pod koniec lat siedemdziesiątych objął kadrę kobiet, zupełnie nie dał sobie rady.

- To są jednak dwie zupełnie różne dyscypliny - mawiał niegdyś Andrzej Niemczyk. Jeżeli zatem Vital Heynen widzi w kobiecej kadrze wyzwanie, to musi być pewien, że jest to wyzwanie ogromne.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje