Reklama

Reklama

Lech Poznań zagrał wbrew swojemu DNA. Nowy trener pokazał, co potrafi

John van den Brom zapytany na konferencji prasowej przed meczem Lecha Poznań z Karabachem Agdam o to, czy zagra ofensywniej w europejskich pucharach niż w lidze, odparł: "Niekoniecznie". I jak powiedział, tak zrobił. Lech wygrał z Azerami 1-0.

To sytuacja dość nietypowa, bowiem John van den Brom postrzegany jest jako trener grający często ofensywnie. Także Lech Poznań ma takie nastawienie, które w polskiej Ekstraklasie nie zawsze może zrealizować, gdyż wielu rywali skutecznie paraliżuje jego poczynania. Europejskie puchary to jednak co innego, tutaj wielu rywali woli grać futbol otwarty, a zaledwie dwa mecze sprzyjają postawieniu wszystkiego na jedną kartę.

Reklama

A jednak Kolejorz we wtorek nie rzucił się na Karabach Agdam, nie dyktował warunków i nie nacierał z furią. Raczej oddawał piłkę rywalom i można powiedzieć, że zagrał wyjątkowo defensywnie. Defensywnie nie oznacza jednak, że tylko się bronił, ale jedynie, że postawił na to, by obrona była szczelna.

- Jestem dumny - ocenił krótko John van den Brom podczas rozmowy o tym, jak obrońcy Lecha nie dopuścili do utraty gola w starciu z wyżej notowanymi Azerami. Wzmocniona defensywa sięgnęła też po skrzydłowych - Michał Skóraś i nieoczekiwanie wystawiony Kristoffer Velde okazali się bardziej defensywnymi flankowymi niż motorami ofensywy. To zresztą może tłumaczyć słaby występ Norwega, po którym trener nie miał jednak pretensji. Tak widocznie być musiało, aby nie dopuścić do straty gola.

Ukraiński bramkarz Artur Rudko pokazał, że może nie jest wirtuozem gry bramkarskiej, ale jednak jego zachowanie w kilku sytuacjach meczu  Karabachem sprawiło, że dorzucił swój wdowi grosz do wyniku. Możliwe, że dzięki szczypcie jego interwencji zamiast 1-1 mamy 1-0 dla Lecha.

Lech Poznań zmienił taktykę i wygrał 1-0

- Taka gra nie jest i nie będzie naszą wyjściową - zaznaczył po meczu John van den Brom, nawiązując do słów wypowiedzianych przed meczem, gdy na pytanie o ofensywne nastawienie Lecha przed starciem z Karabachem odparł, że raczej je wyklucza. - Najważniejszy jest wynik, nie możemy go tracić z oczu - mówił wtedy.

Lech ma być drużyną na wskroś ofensywną, ale nie teraz, gdy musi wysadzić z pucharów rywala znajdującego się wyżej w hierarchii. - Przyjąłem taką taktykę i okazała się ona skuteczna - zaznacza van den Brom. I w rewanżu zapewne zagra podobnie. Ten rewanż 12 lipca w Baku.

John van den Brom pokazał, że chociaż przypisuje się go do określonych schematów i taktyk, to jednak łatwo się im wymyka. Potrafi być elastyczny i dopasować grę Lecha do okoliczności, nawet w zaskakujący sposób, jak zrobił to teraz. Pokazał też, że potrafi dobrać taktykę, która przynosi skutek.

GRA NAWROTA o Lechu Poznań. Nie tak łatwo będzie rozwiązać ten quiz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL