Reklama

Reklama

Lech Poznań. Niezwykły widok - Siergiej Kriwiec znów na testach w Lechu. Nie tylko on

Dyrektor sportowy Lecha Poznań odbiera telefon. - Siergiej Kriwiec? Pierwsze słyszę to nazwisko - mówi dziennikarzowi. Siergiej Kriwiec, wielki transfer Lecha tamtych czasów, teraz znów do niego wraca. Przechodzi testy razem z Wojciechem Onsorge.

Pierwszy raz Siergiej Kriwiec był na testach medycznych w Lechu Poznań zimą 2010 roku. Wówczas był to wielki i głośny transfer zawodnika z białoruskiego klubu BATE Borysow, który grywał w Lidze Mistrzów. Transfer Białorusina utrzymywany był w głębokiej tajemnicy. Do tego stopnia, że wydarzyła się taka oto scena:

W gabinecie dyrektora sportowego Lecha, krótko przed ogłoszeniem transferu siedzi poznański dziennikarz i robi - jeszcze po rosyjsku - rozmowę z Siergiejem Kriwcem. Ówczesny dyrektor sportowy Marek Pogorzelczyk odbiera telefon. Ktoś go pyta o Siergieja Kriwca.

Reklama

- Kriwiec? Pierwszy słyszę to nazwisko?

Scenę moge opisać z pierwszej ręki, bo dziennikarzem przeprowadzającym wówczas ten wywiad z Białorusinem byłem ja.

Siergiej Kriwiec daje Lechowi mistrzostwo

Mięło sporo lat, wiele się zmieniło, a Siergiej Kriwiec dzisiaj nie musi udzielać wywiadów skrycie i po rosyjsku. Jest postacią w Polsce znaną, rozpoznawalną, ma żonę Polkę i mieszka w nowej ojczyźnie. W Lechu nie gra od dawna, ale w 2010 roku zdążył z nim zdobyć pamiętne mistrzostwo Polski. To właśnie gol białoruskiego piłkarza pozwolił Kolejorzowi w kluczowej, przedostatniej kolejce wygrać na trudnym terenie w Chorzowie niemal przegrany już mecz z Ruchem 2-1. W tym samym czasie walcząca z poznaniakami o tytuł Wisła Kraków straciła punkt w krakowskich derbach z Cracovią i Lech wjechał na autostradę do mistrzostwa.

Kibice Lecha cenią Siergieja Kriwca nie tylko jednak za to. To był piłkarz z okresu, w którym Kolejorz odnosił sukcesy, dobrze się kojarzył, a transfer Białorusina okazał się trafiony. Mimo tego w 2012 roku swojej przygody z Lechem już nie przedłużył, wylądował nawet w Chinach, w klubie Jiangsy z Nankinu za pół miliona euro. - Chciałbym podziękować Sergiejowi za zaangażowanie i profesjonalizm, który niejednokrotnie podziwialiśmy podczas jego pobytu w Poznaniu. Mistrzostwo Polski czy niezwykłe spotkania fazy grupowej Ligi Europy z Manchesterem City czy Juventusem Turyn z jego udziałem na zawsze pozostaną w naszej pamięci. Dziś musimy jednak skupić się na teraźniejszości i przyszłości, dlatego wspólnie ze sztabem szkoleniowym podjęliśmy decyzję o transferze definitywnym Sergieja - mówił wówczas Piotr Rutkowski.

Po okresie gry w klubach białoruskich (pomnownie BATE Borysów i ostatnio Dynamo Mińsk), a także we francuskim klubie FC Metz teraz mistrz Polski wraca do Lecha Poznań. Ma być podporą rezerw, takim piłkarskim ojcem i wujkiem dla młodych graczy drugiego zespołu. Siergiej Kriwiec ma dzisiaj 34 lata, to powoli koniec jego kariery.

Kiedyś Warta Poznań, teraz Lech Poznań

Wraz z nim testy pod kątem rezerw przechodzi doskonale znany w Poznaniu piłkarz Wojciech Onsorge to 26-letni stoper wychowany w Warcie Poznań, dla której grał aż do połowy sezonu 2018/19. Od tej chwili reprezentował w drugiej lidze Elanę Toruń, a przed trwającą kampanią przeszedł do trzecioligowej Polonii Środa Wielkopolska. W zakończonej rundzie walnie przyczynił się do wysokiej drugiej lokaty swojej ekipy, zaliczając piętnaście meczów i zdobywając jedną bramkę. Dla niego transfer do rezerw Kolejorza oznaczać więc będzie powrót na szczebel krajowy.

Zawodnicy przeszli już testy medyczne w Lechu Poznań. W najbliższym czasie dowiemy się, czy wszystkie badania dały efekt pozytywny i czy mogą związać się umową z Kolejorzem. Jeśli nic nie będzie stało na przeszkodzie i wszelkie formalności zostaną dopełnione, podpiszą niedługo kontrakty z klubem ze stolicy Wielkopolski.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama