Reklama

Reklama

Zagłębiu Sosnowiec wystarczy mała iskra

Zagłębie Sosnowiec walczy o pierwszoligowy byt. Jego sytuacja jest niewesoła, choć nie beznadziejna. Nie jest jednak tak, że Zagłębie to stara, ledwo dysząca maszyneria, która zaraz się rozleci. Wręcz przeciwnie - potrzebny jest tylko impuls, żeby wszystko potoczyło się w zupełnie innym kierunku.

Fakty są znane: sosnowiczanie przegrali cztery ostatnie mecze, mają trzy punkty przewagi nad ostatnim w tabeli GKS-em Bełchatów a do końca zostały jeszcze cztery kolejki.

Ostatnio atmosfera wokół Zagłębia nie jest dobra. Zespół walczy desperacko o utrzymanie, w ostatnich meczach nie potrafił zdobyć choćby punktu, w dodatku cieniem kładzie się afera związana z Patrykiem Małeckim, ostatnio ukaranym przez PZPN. Akademia straciła złotą gwiazdkę PZPN a Zagłębie ma w tej chwili trzy punkty przewagi nad ostatnim w tabeli GKS-em Bełchatów. W tym sezonie tylko ostatnia drużyna spada z pierwszej ligi.

Reklama

Obraz Zagłębia Sosnowiec jest sfałszowany

Obraz Zagłębia jest jednak sfałszowany. To wcale nie jest bowiem słaba drużyna - wręcz przeciwnie. Uważni obserwatorzy wiedzą, że w każdej formacji są zawodnicy, którzy potrafią grać w piłkę.  Ktoś powtórzy - fakty mówią przecież coś innego. Warto jednak zwrócić uwagę, że Zagłębie ostatnio za każdym razem przegrywało jedną bramką, sosnowiczanie wcale nie byli przez rywali na boisku miażdżeni. Słabsza passa nie oznacza braku umiejętności - przerobili to w tym sezonie w Piaście. W Gliwicach wykazali się cierpliwością w złych momentach i na tym nie stracili.  

Zagłębie to dobra drużyna. Zdarza się, że czasem dobra drużyna nie potrafi udowodnić klasy w dłuższym okresie. Nie da się tego naprawić, ot tak. 

Próba ognia z Jastrzębiem

Trener Kazimierz Moskal jest jednak szkoleniowcem, który może powstrzymać kryzys. W listopadzie podpisał kontrakt do końca sezonu z opcją przedłużenia o rok. Jego przyszłość w sosnowieckim klubie zweryfikuje oczywiście wynik. Doświadczenie odpowiednie ma, jako trener pracuje w ligowej piłce od dziesięciu lat a przecież wcześniej był świetnym ligowym piłkarzem. Czy ma piłkarzy na których może liczyć w ostatnich czterech ciężkich meczach? Przekonamy się o tym już za kilka dni. Na pewno jest w tym zespole wielu zawodników, którzy posiadają talent i umiejętności. W sobotę Zagłębie podejmuje GKS1962 Jastrzębie. Jeśli wygra - będzie miał to rywali tylko dwa punkt.

Wielu sosnowieckich kibiców drwi z własnego klubu i narzeka na Zagłębie. Łaska kibicowska na pstrym koniu jeździ - zawsze jest tak, że kibice narzekają kiedy są słabe wyniki a drużyna w ich mniemaniu jest tak dobra jak jej ostatni mecz.  Wielu z nich chciałoby żeby gigantycznych zmian dokonać natychmiast, wyrzucić z klubu wielu ludzi a potem z wiarą, nadzieją i miłością budować świetlistą przyszłość Zagłębia. Ale wystarczy przecież, że Zagłębie awansowałoby do ekstraklasy to będą wzdychać z zachwytu.

Zagłębie to nie skrzypiąca, stara maszyneria

Zagłębie atakuje przyczółki w mniej eksponowanych miejscach. Drużyna do lat 17 walczy o miejsce w Centralnej Lidze Juniorów. Utworzona nie tak dawno drużyna rezerwowa, opierająca się na zawodnikach urodzonych w latach 2002-2005, wychowankach akademii, walczy o awans do IV ligi. Ma tyle samo punktów co lider - Sparta Katowice, z którym zmierzy się już w środę.

Powtarzam w co wierzę: Zagłębiu wystarczy utrzymanie w pierwszej lidze żeby odwrócić zły trend. Wystarczy mała iskra, konkretny impuls i wszystko może się diametralnie zmienić.  Zagłębie nie jest starą, ledwo dyszącą maszynerią, którą łata się doraźnie a która zaraz się rozleci. Wręcz przeciwnie: to szybki bolid, który potrzebuje tylko odpowiedniego wyregulowania. Jedyny problem w tym, że powinien ruszyć natychmiast.

Ale za rok ten bolid może być w zupełnie innym miejscu.

Dowiedz się więcej na temat: Zagłębie Sosnowiec | piłka nożna | Paweł Czado

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje