Reklama

Reklama

Sławny pisarz mógł jako ośmiolatek widzieć plecy piłkarzy

Kiedy zobaczyłem fotkę drużyny Vorwärts-Rasensport Gleiwitz z 1938 roku, zainteresowało mnie tło. Wybrałem się więc na spacer do Gliwic, żeby zobaczyć to miejsce. Warto było.

Oto wspaniała drużyna Vorwärts-Rasensport Gleiwitz: bez wątpienia najlepszy zespół drugiej połowy lat 30. na Górnym Śląsku po niemieckiej stronie granicy. Nie napiszę, że na całym, bo Ruch Wielkie Hajduki był wtedy jednak olśniewającym zjawiskiem...

Piłkarz nie wrócił spod Stalingradu

Bardzo zainteresowała mnie charakterystyczna zabudowa w tle. W Gliwicach, bywałem dziesiątki razy, ale tak naprawdę znam tylko kilka najważniejszych miejsc, ze stadionem Piasta na Okrzei na czele. Pojechałem więc, żeby poszukać tego miejsca i zobaczyć je na własne oczy. 

To fotka opublikowana 1 marca 1938 roku w "Fußball Illustrierte Sportzeitung" - kosztującej 20 fenigów gazecie, którą mam we własnym archiwum. Miałem szczęście rozmawiać z synem jednego z piłkarzy ze zdjęcia - Ewalda Lachmanna, który nie wrócił spod Stalingradu.

Reklama

Mały Horst mógł to widzieć

Kiedy wybierałem się na spacer, nie spodziewałem się, że przy okazji wyjdzie pozafutbolowa historia... Na miejscu, w gliwickiej dzielnicy Zatorze, okazało się, że w domu, który widzicie z prawej strony za plecami piłkarzy, przez pierwsze piętnaście lat życia (do 1945 roku) mieszkał Horst Bienek - znany pisarz, który był niemieckim Ślązakiem.

Na ścianie domu widnieje pamiątkowa tablica w języku polskim, przed budyniem informacja w języku niemieckim. Nie będzie więc nadużyciem przypuszczenie, że Horst jako ośmiolatek widział z okna jak piłkarze VR Gleiwitz ustawiają się do tego zdjęcia! Też zrobiłem fotkę. Starałem się z tego samego miejsca...

A to wszystko tylko 880 metrów od stadionu Piasta Gliwice.

Reklama

Reklama

Reklama