Reklama

Reklama

Górnik Zabrze czeka na przyszłość z nadzieją. Z konkretnego powodu

Dariusz Stalmach z rocznika 2005 to najbardziej spektakularny przykład nowej fali w Górniku Zabrze. "Fali" to właściwie określenie. Warto sobie uzmysłowić, że nadciąga cała rzesza młodych, utalentowanych piłkarzy, którzy na pewno będą w pierwszym zespole coraz więcej znaczyć

Na zgrupowanie w Turcji wyjechało z Górnikiem aż sześciu nastolatków. To pomocnicy Dariusz Stalmach (rocznik 2005), Adrian Dziedzic (rocznik 2003), Nikodem Zielonka (rocznik 2004), obrońcy Jakub Szymański (rocznik 2002), Krzysztof Wingralek (rocznik 2002) i napastnik Jan Ciućka (rocznik 2003).

Górnik Zabrze: młodość, ambicja i energia

Jeszcze niedawno nikt z kibiców niezainteresowanych żywo młodzieżowym futbolem o nich nie słyszał, teraz jest o nich coraz głośniej. Najbardziej znany jest pomocnik Dariusz Stalmach - przede wszystkim z racji debiutu w ekstraklasie jako zanim ukończył jeszcze szesnaście lat. Stalmach ma jeszcze kontrakt ważny przez dwa i pół roku. W tej chwili najważniejsze wydaje się określenie jego potencjału. Na razie ciągle się rozwija i nie ma chyba takiego speca, który już teraz określiłby czy górny pułap jego możliwości. Jeśli okaże się, że chcą go kluby z Premier League, Serie A albo Bundesligi - trudno będzie go zatrzymać. W jego przypadku - jak i zresztą wszystkich innych wymienionych w tym tekście piłkarzy, zaraz o nich mowa - trzeba przede wszystkim dawać szansę gry.

Reklama

Górnik może liczyć na dopływ młodych, zdolnych właściwie w każdej formacji. Warto zwrócić uwagę na tych, którzy powinni liczyć się w przyszłości. Jakub Szymański, 19-letni obrońca, na razie ma  4 występy w ekstraklasie, ale już jest gotowy do gry jako obrońca i właściwie już zaraz może być pełnoprawnym członkiem pierwszego składu. Potrafi się ustawić i zdecydowanie przeciąć akcję.  

Pomocnik Adrian Dziedzic na razie ma 7 występów w ekstraklasie. Jego atutem nie jest niebywała motoryka i nadzwyczajne warunki fizyczne, ma za to inne cechy, które go wyróżniają: mnóstwo widzi na boisku, ma wizję gry i potrafi zaskakująco podać. Pod względem czysto piłkarskim jest znakomity. Przypomina trochę Manneha. Pod względem umięśnienia - od kiedy jest w Górniku - bardzo się poprawił.

Krzysztof Wingralek to obrońca, który jeszcze w ekstraklasie nie zagrał, ale zapewne wkrótce i na to przyjdzie czas. Był członkiem drużyny, która w 2020 roku zdobyła trzeci w historii klubu tytuł mistrza Polski juniorów starszych. Do Górnik trafił z mazowieckiego Raszyna. Inną drogę przeszedł niewiele starszy od Stalmacha Nikodem Zielonka. Urodzony w Katowicach, przed poprzednim sezonem został ściągnięty z Rozwoju, w którym występował od dziecka. Ten wysoki, szczupły chłopak nieoczekiwanie już teraz wdarł się do pierwszego zespołu. Z kolei Jan Ciućka został ściągnięty do Górnika zaledwie w piątek a już jest z pierwszą drużyną w Turcji. Zabrzanie już dawno mu się przyglądali. Podpisał umowę do czerwca 2024 roku z opcją przedłużenia, przyszedł z Rekordu Bielsko-Biała. Ten mierzący 182 cm napastnik zwrócił na siebie uwagę skutecznością w III lidze. W rundzie jesiennej strzelił osiem goli, w sezonie 2020/21 trafiał dziesięć razy. 

Ale to nie wszystko! Są jeszcze przecież Norbert Wojtuszek [20-letni pomocnik, 20 występów w ekstraklasie, przyp. aut.] czy Arsen Hrosu [20-letni ukraiński pomocnik, bez występu w ekstraklasie, przyp. aut.]. Pamiętać trzeba też o 19-letnim pomocniku Bartłomieju Korbeckim wypożyczonym przez Górnika do Garbarni Kraków. Jeśli nadal będzie się tak rozwijał, po powrocie może trafić do pierwszego składu. Kolejni młodzi zdolni to 18-letni pomocnik Bartosz Baranowicz, wypożyczony do Skry Częstochowa oraz 17-letni napastnik Peter Juritka, młodzieżowy reprezentant Słowacji. 

Górnik Zabrze: to dopiero początek!

Jest zawrót głowy? A przecież wszystko wskazuje na to, że młodzieżowe roczniki Górnika dopiero... nadejdą. Dobre szkolenie jest od rocznika 2009, tam jest kilku naprawdę ciekawych chłopaków. Na razie to dzieci ale za kilka lat będą wzmacniać pierwszy zespół! Wygląda więc na to, że w najbliższym czasie o młodzież nie ma co się bać. Artur Płatek (dopóki był w Górniku), Łukasz Milik, Jan Żurek czy inni trenerzy grup młodzieżowych wykonują dobrą pracę. 

Ba; jeśli w ciągu roku do pierwszego zespołu wchodzi czterech, pięciu takich chłopaków, to znaczy, że robi się w klubie superrobotę... W razie wielkich postępów będą zapewne sprzedawani do bogatszych klubów, a Górnik będzie wprowadzał kolejnych młodych, zdolnych.

Paweł Czado

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy