Reklama

Reklama

Górnik Zabrze blisko ochlokracji. Tłum nie może rządzić!

Z Górnikiem Zabrze pożegnał się dyrektor sportowy Artur Płatek, z którym została właśnie rozwiązana umowa. Uważam, że forma pożegnania jest niedopuszczalna.

Zawsze byłem zwolennikiem poglądu, że kibic ma prawo wyrażać dezaprobatę. Jeśli mu się coś nie podoba ma prawo gwizdać czy buczeć gdy widzi słaby mecz własnej drużyny. Ma także prawo - a uważam to za największą karę dla klubu - na mecz po prostu nie przyjść. Ma prawo na klub zwyczajnie się obrazić. 

Uważam jednak, że pewne granice nie powinny być przekraczane. Klub nie powinien postępować na przekór własnym kibicom, ale nie powinien też uginać się pod dyktandem tłumu. A tak moim zdaniem stało się właśnie w Górniku. 

Górnik Zabrze: Artur Płatek uznany winnym

W starożytnej Grecji forma rządów polegająca na sprawowaniu zwierzchniej władzy przez tłum nazywała się ochlokracją. Podczas ostatniego meczu z Zagłębiem Lubin zabrakło na miejscach za bramką najzagorzalszych fanów Górnika zwanych Torcidą. To na nich opiera się zorganizowany doping. Nie było ich, z konsekwencji nie było zorganizowanego dopingu więc było słychać jedynie kibiców Zagłębia... notorycznie obrażających Górnika. 

Reklama

Torcida wściekła się ponoć na klub za to, że skonfiskowano jej transparenty na poprzedni mecz z Wisłą Kraków. Kibice Wisły trzymają z tymi z Ruchu można więc domyślać treści tych transparentów. Nie to jest jednak istotą tego tekstu. 

Najważniejsze, że nie było Torcidy tam gdzie zawsze była. Jej przedstawiciele wywiesili jednak wiele mówiący transparent. Treść: "Miał być progres, progresu nie ma, zarząd i Płatek - do widzenia!" Artur Płatek, pracujący w Zabrzu od grudnia 2018 roku dyrektor sportowy klubu, został więc przez tę grupę fanów uznany winnym za obecny stan rzeczy czyli za trzynaste obecnie miejsce w tabeli ekstraklasy.

Lewandowski znowu strzela w LM - zobacz bramki!

Górnik Zabrze: w sobotę transparent, we wtorek decyzja

Minęły tylko trzy dni. We wtorek późnym popołudniem klub poinformował, że "zakończona została współpraca z koordynatorem pionu sportowego". Żeby było jasne: klub ma prawo podejmować takie decyzje. Wizerunkowo wygląda to jednak moim zdaniem fatalnie. Uważam, że forma pożegnania jest niedopuszczalna. Przecież to się po świecie rozejdzie. Do klubu może przylgnąć etykieta, że jest rządzony przez kibiców. Który pożądany na rynku trener-fachura albo obeznany w temacie dyrektor sportowy przyjdzie pracować pamiętając o tej etykiecie?

Nieskrępowany rozwój ochlokracji prowadzi do anarchii a w konsekwencji do tyranii. Nie wiem czy chcemy sobie wyobrażać, kto byłby tyranem w wypadku Górnika.

***

PS Swoją drogą ciekawe: czy na miejsca za bramką gdzie siedzi Torcida można było w ogóle kupić bilet na sobotni mecz z Zagłębiem Lubin? Czy gdybym kupił wejściówkę i zasiadł właśnie tam, za bramką, żeby robić doping to... moje bezpieczeństwo byłoby zagrożone? Czy oberwałbym za to, że psuję ogólne wrażenie jakie miała robić pusta trybuna? Czy dostałbym za to, że kibicuję na głos Górnikowi wbrew woli Torcidy?


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje